wtorek, 27 maja 2014

53. Jak magnes...

Witajcie! Na początku muszę się Wam pożalić, jaka to jestem zalatana i jak to bardzo nie mam czasu na żaden relaks. Z jednej strony - masakra, bo nie mam czasu na nic poza nauką, dlatego też blog trochę cierpi, z drugiej strony - w pewnym sensie kocham ten stan. Konkretniej co u mnie? A więc popołudnia spędzam z nosem w wycenie przedsiębiorstwa (taki mam przedmiot do zaliczenia obecnie) i w niemieckim na zmianę... (w końcu nauczę się wyceniać przedsiębiorstwo po niemiecku...). Aż chciałabym napisać BYLE DO CZWARTKU, ale w kolejnych tygodniach czekają mnie następne kolokwia... Także jak na razie końca nie widać... Ale nie o tym. Nie przedłużając przejdę do tematu, który przyszedł mi do głowy dziś... podczas kąpieli!
Czy zaobserwowaliście kiedyś takie zjawisko, że do niektórych ludzi "ciągnie" nas mimo wszystko? Codziennie na chodniku mijamy mnóstwo osób. Niektórych nawet nie zauważamy, innych zapamiętujemy przez chwilę, bo być może wyglądali charakterystycznie, ciekawie, a jeszcze inni robią nam dziurę w psychice i czujemy nieodpartą chęć spotkania ich po raz kolejny.
Zastanawiam się od czego to zależy, że właśnie niektóre osoby w ogóle nie wywierają na nas wrażenia, a inne tak bardzo zapadają w naszej pamięci. Czy to jakaś loteria ślepego losu? A może jakaś głupia zabawa naszego umysłu? A może... przeznaczenie? Wierzycie w przeznaczenie? W to, że pewne osoby są nam pisane i prędzej czy później musimy na nie w swoim życiu trafić?
Dla mnie to dziwne. Nie wiem czym dana osoba mogła wywrzeć na mnie takie ogromne wrażenie, że moje podejście do niej jest tak odmienne, tak.. wyjątkowe? Najprościej byłoby mi to wytłumaczyć losem, przeznaczeniem, no bo czym innym? Jak ktoś, kogo nie znałam przez całe życie, tak nagle mógł w nim tak namieszać? Czym sprawił, że bardzo chcę się spotkać, zobaczyć? O! To jest to. Już niekoniecznie porozmawiać, po prostu zobaczyć. Jeszcze raz, jeszcze jeden, jeszcze i jeszcze...
Taka trochę psychoza, ale na prawdę odczuwam efekt magnesu... Takie nieziemskie przyciąganie, żeby być blisko. Nic więcej, na prawdę nic więcej. Chcę tylko spotkać tę osobą i już będzie mi lepiej. A na ile? Zapewne na chwile, ale zawsze to jakaś ulga.
źródło: tumbrl

Potraficie to wyjaśnić? Co z tym przeznaczeniem? Może sami spotkaliście kiedyś kogoś, kto działał na Was jak magnes? Pozdrawiam i trzymajcie ze mnie kciuki w czwartek!

28 komentarzy:

  1. Ciężko powiedzieć. Myślę,że jeśli to osoba spotkana na ulicy to może nas jakoś zainteresowała, "wpadła w oko" jakoś. Ale jeśli pozwalamy zaistnieć rozmową, jakimś spotkaniem osobom w naszym życiu to już my czujemy czy się dobrze dogadujemy itp.
    Myślę,że to wyjątkowość takiej osoby,że lubi się to samo, że ma się o czym gadać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślisz, że nawet podczas głupiej rozmowy o "niczym" można wyciągnąć takie wnioski? :)

      Usuń
    2. Myślę,że tak :) Ja z grając w głupią grę stwierdziłam "ty będziesz mój!" i dobre wnioski były :D

      Usuń
    3. Może faktycznie moje wewnętrzne ja podczas krótkiej rozmowy "prześwietliło" rozmówcę i też wyciągnęło pochlebne wnioski. :P

      Usuń
    4. Możliwe :) Mi to wyszło na dobre :)

      Usuń
  2. Ja zauważyłam u siebie takie coś, że czasem spotykam takie osoby, które mają w sobie "takie coś", taki spokój, lekkość, które wzbudzają we mnie zainteresowanie (chociaż ich nie znam i są mi obce), ale mam taką wielką ochotę ich poznać, dowiedzieć się co robią na co dzień, kim są, jaki mają charakter :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak mam! Ta osoba ma taką "tajemniczość" w oczach. Dodam, że w pięknych brązowych oczach. :D

      Usuń
  3. Zdecydowanie coś w tym jest,że niektórzy ludzie działają na nas jak magnez.Trzymam kciuki za czwartek :) Mam prośbę czy możesz kliknąć w link o nazwie pod ostatnią notką http://daquerre.blogspot.com/2014/05/odpowiedz-na-kolejny-tag.html lub w banerek Sheinside?Będę bardzo wdzięczna.Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  4. no cóż - całe to magnetyczne przyciąganie jest tak fascynujące właśnie dlatego, że nie ma na to logicznego wytłumaczenia ;) myślimy o kimś/o czymś i nie potrafimy nad tym zapanować ;) sama niejednokrotnie złapałam się na czymś i do dzisiaj zastanawiam się skąd to się wzięło ;)

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba masz rację. To co nieznane najbardziej nas fascynuje. :)

      Usuń
  5. Myślę, że każdy z nas w swoim życiu spotkał osobę bądź spotka, która będzie go przyciągała jak magnes :)
    powodzenia w czwartek ! pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo lubię przebywać z niektórymi osobami, ale raczej nie mam takiego uczucia, jak opisałaś. Może to od nas zależy , czy dajemy się przyciągać?

    OdpowiedzUsuń
  7. Doświadczam podobne zjawisko . Poznałam chłopka zupełnie z innej bajki , można powiedzieć , że
    w przeszłości nigdy nie odezwałam się ani słowem do takiej osoby. Nawet bym nie spojrzała .. a teraz ? Nie mogę przestać o nim myśleć, chcę spędzać z nim czas i wspominam wszystko co mówi. Męczy mnie , najbardziej jest uciążliwe to , że nie umiem sobie tego wyjaśnić. Jest inny, zupełnie inny ale jednak ma coś w sobie co mnie do niego przyciąga nawet jeśli tego nie chcę. Gdy postanowię sobie że już o nim nie myślę i odpuszczam sobie , on tylko spojrzy swoim wzrokiem i denerwującym uśmiechem i już zapominam o Bożym świecie ... Tragedia . To trwa już 2 miesiące . . . Denerwuje mnie to bardzo .

    Czy mogłabyś poklikać w linki u mnie w poście ? Serdecznie dziękuję :

    http://bajkidziewczynazmarzeniami.blogspot.co.uk/2014/05/sheinside.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, mówię sobie, że i tak nic z tego nie będzie - a wtedy on patrzy na mnie tymi pięknymi brązowymi oczami i uśmiecha się najpiękniej na świecie. No i tym samym burzy moje wszystkie postanowienia.

      Usuń
  8. Ja ostatnio przestałam już wierzyć w przeznaczenie i co gorsza miłość. Doszłam do wniosku, że związek to kwestia dopasowania i dogadania się.

    zabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj, doskonale rozumiem ból zaliczeń, kolokwiów i egzaminów. Dasz radę i niedługo będzie po wszystkim! :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam podobne zdanie do Ciebie, niesamowicie ciekawie piszesz:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie wiem czy jest jakis prosty sposób, żeby wytłumaczyć to jak na nas działaja niektórzy ludzie.
    Ja przez takie przypadkowe spotkanie i wywiercenie dziury w mózgu poznałam swojego obecnego męża;)
    I szczerze? Nie potrafię tego wyjaśnić, nie wiem jak mogłabym to wyjaśnić. To wszystko wydaje się niby tak banalnie proste, ale jednocześnie jest tak strasznie trudne do wyjaśnienia.
    Jedni nazwą to przeznaczeniem inni czystym przypadkiem.
    Ale jestem pewna jednego. Takiego czegoś na pewno się nie wyzbędziemy ;)
    I wydaje mi się, że nie jest to tylko kwestia tego czy kogoś spotkamy, czy poznamy na jakimś czacie/grze. Po prostu coś nas przyciągnie i nie możemy być pewni kiedy to się stanie ;)
    Pozdrawiam

    p.s.
    Będę tutaj wpadała częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią - nie znasz dnia ani godziny! :)
      A zapraszam serdecznie. ;)

      Usuń
  12. Kiedyś czytałam, że wpływ na przyciąganie między ludźmi ma genetyka oraz produkcja odpowiednich substancji chemicznych w naszych głowach. Łatwiej uwierzyć w to, niż w przeznaczenie, chociaż z drugiej strony, wszystko miałoby piękniejszą otoczkę, gdyby było spowodowane czymś, czego w racjonalny sposób nie można wytłumaczyć. Bardzo ciekawy temat, warto się nad nim pogłowić ;)

    www.mormorando.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dlaczego ta genetyka i produkcja tych substancji zaczyna działać właśnie w momencie gdy spotykamy jedną osobę, a inne ignoruje? :) Na moje to nawet genetyka tego nie wyjaśnia. Główkujmy dalej. :)

      Usuń
    2. W sumie dobre pytanie. Nawet jeśli byłaby to sprawka genetyki, byłaby ona w tym przypadku konsekwencją innego procesu. Była też teoria, że podświadomie szukamy osób, które są podobne do nas, do naszych rodziców lub szukamy po prostu osób, które w dzieciństwie przeżywały to, co my, zostały podobnie wychowane. Ale według mnie ta teoria czasem podupada, ponieważ niekiedy wystarczy jedno spojrzenie na daną osobę i już czujemy to niezwykłe przyciąganie ;) Szkoda, że mamy ograniczenia poznawcze ;)

      Usuń
    3. O tym podobieństwie też słyszałam. Ale odnosiło się to do naszego wyglądu fizycznego. Podobno pod tym względem też szukamy. Podobają nam się osoby podobne do nas samych. Pewnie coś w tym jest, skoro parom często mówi się "pasujecie do siebie".

      Usuń
  13. Moim zdaniem taki ktoś potrafi nas dostatecznie zaintrygować, żebyśmy chcieli się znów z nim spotkać i to jak najszybciej, żeby to sprawdzić, czy to wrażenie nie zniknie przy bliższym poznaniu. :)

    OdpowiedzUsuń