środa, 7 maja 2014

45.Oczy.

Witajcie. Pogoda znów płata nam figle - u mnie cały dzień pada i jestem uziemiona w mieszkaniu. W ogóle spałam pół dnia i czuję się nadal zmęczona. Przynajmniej siedząc w domu zrobiłam prezentację na uczelnie i (chyba jestem nienormalna) nie mogę się doczekać, aż będę ją wygłaszać na zajęciach.! Pisałam już kiedyś o tym, że uwielbiam to robić. A teraz... do tematu.
Dziś wzięłam na tapetę OCZY. W Internecie możemy znaleźć wiele pięknych cytatów dotyczących oczu. Moim ulubionym jest "Oczy są zwierciadłem duszy" i w pełni się z tym zgadzam. Nie wiem jak Wy, ale ja zawsze gdy kogoś poznaję, od razu staram się mu spojrzeć prosto w oczy. Przecież w oczach widać wszystko. To czy jesteśmy radośni czy smutni. Widać, że jesteśmy znudzeni czy zdenerwowani. Oczy zdradzają wszystko. Nie raz spotkałam się z sytuacją, gdy ktoś się uśmiechał, ale spojrzenie miał tak smutne, że od razu było wiadomo, że ma jakiś problem, coś go martwi.
Ludzie opanowali kłamstwo do perfekcji, jednak oczy zawsze zdradzą prawdę. Podobno gdy kłamiemy, to mrugamy patrząc komuś prosto w oczy. Ja ogólnie (nie ma się czym chwalić) nauczyłam się kłamać patrząc nieprzerwanie patrząc komuś prosto w oczy - może praktyka "aktorska" mi w tym pomogła? Nieraz byłam nazwana po takiej akcji, niezłą aktorką. Jednak nie myślcie sobie, że jestem kłamczuchą. Kłamstwa w moim wykonaniu dotyczyły często sytuacji podbramkowych - czy piłam COŚ lub gdy jakiś MIŁY NIEZNAJOMY nocą zagadywał w pubie - zawsze wtedy leci taka nawijka, że sama siebie nie poznaję. Jednak nie o tym miało być - wróćmy do oczu.
Oczy zdradzają każde uczucie, wiem o tym bardzo dobrze, więc gdy nie chcę by ktoś się dowiedział, co aktualnie czuję - unikam kontaktu wzrokowego. Mogę nie okazywać uczuć, nie wyjawiać emocji i dusić wszystko w sobie, jednak oczy zawsze wszystko zdradzą. Zwłaszcza utkwione w oczy drugiej osoby.
Oczy, to także część ciała, która decyduje w moim przypadku też o tym, czy np. dany facet mi się podoba. Tak, właśnie oczy. Nie musi być playboyem - jeśli ma spojrzenie, które zagina mi kolana. Oczywiście mam w swojej głowie jakiś tam ideał, ale... to osobny temat. Piękne oczy mi wystarczą. Piękne oczy, to piękna dusza? Pewnie niekoniecznie - wiele razy się o tym przekonałam, jednak z tą słabością nie mam zamiaru walczyć.
Słyszeliście o tym, że wielkość naszych źrenic zmienia się w zależności od tego co czujemy do osoby na którą patrzymy? Ja słyszałam, że nasze źrenice się rozszerzają, gdy patrzymy na kogoś, kogo kochamy lub kto nam się bardzo podoba - odkąd to usłyszałam bardzo uważnie starałam się zaglądać z pewne oczy. ;) A z innej beczki - jeśli nasze źrenice są strasznie malutkie - oznacza to podniecenie - podobno. Wiadomo, na wielkość źrenic ma wpływ również światło, ale skoro przy strasznie rażącym świetle, mimo wszystko ten kto na Ciebie patrzy - ma ogromne źrenice, to musi coś być na rzeczy.
Powiem Wam, że o oczach mogłabym pisać w nieskończoność. Tyle rzeczy mi się nawija. Na przykład to, że w oczach widać miłość - można to zauważyć nawet gdy stoimy jako osoba trzecia - z boku. Błysk w oku zdradza wszystko? Moja współlokatorka nieraz mi mówi, że mam miłość w oczach, gdy oglądam szpilki. :D
Tyle napisałam o oczach, to może na koniec napiszę, jakie według mnie są najładniejsze? Uwielbiam i zdecydowanie kradną moje serce ciemne, brązowe oczyska. Nawet nie wiecie jak bardzo chciałabym takie mieć. Ja stety niestety jestem posiadaczką niebieskich oczu. Przynajmniej są duże i w sumie bardzo je lubię. Jednak taka natura kobiety - trzeba pomarudzić, nawet jak jest dobrze, to zawsze mogło być lepiej. ;)
To ja, a raczej moje oczy. Coś w nich widzicie? ;)
A Wy jaki macie kolor oczu? Też odczytujecie z nich uczucia innych? Na co najpierw zwracacie uwagę, gdy patrzycie na innych? Też na oczy?
Pozdrawiam Was i do... piątku! :)

43 komentarze:

  1. Ladne oczy, takie kocie spojrzenie. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Amazing ideas! I love it:)

    theprintedsea.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Hm, ciekawe. Ja mam całkiem przeciwne spojrzenie na świat- nie patrzę nikomu w oczy. Raz nawet chciano mnie wysłać do lekarza bo miałam ,,rozbiegane spojrzenie". Uratowała mnie kumpela, twierdząc że ja tak mam zawsze. Nie lubię wgapiać się w cudze źrenice, wole patrzeć na świat, wyłapywać co się dzieje wokół mnie. W oczach nie widzę kompletnie nic, nawet koloru oczu nie potrafię rozpoznać. Poznaję ludzi po butach, ubraniach, fryzurach, wyrazie twarzy, mimo że nie jestem wcale nieśmiała.
    Może dlatego, że sama nosze wielkie i bardzo mocne okulary i cała moja rodzina takie nosi, więc jestem przyzwyczajona, że patrząc w oczy widzisz okulary. A jeżeli już te oczka zauważysz, są małe i zniekształcone. Takie przekleństwo krótkowidzów- choć podobno mam ładne oczy, duże i jasne, słynne ,,sarnie spojrzenie" człowieka któremu rozmywa się w oczach własna dłoń. I, o ironio, zawsze wkurzały mnie w książkach określenie typu ,,z jego oczu poznała, jak bardzo jest smutny" bo myślałam że to sztuczne, wymyślone. A tu proszę, ktoś to praktykuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło jest poznać czyjeś odmienne spojrzenie na sprawę. Dziękuję za wyczerpujący komentarz! :)

      Usuń
  4. Ja mam niebieskie oczy - podobno piękne bo jak z reklamy beunty :D
    A moje najlepsze powiedzenie? Że prawdziwa miłość zaczyna się wtedy, gdy zapamiętujemy wpierw kolor oczu. I gdy to usłyszałam po raz pierwszy to dostrzegłam,że żadnego koloru oczu nie pamiętam. Potem za jakiś czas ktoś mi to znów przypomniał a ja właśnie pamiętałam piękne, brązowe oczy mojego Wilka :) Do tej pory tylko te oczy mnie interesują :) I tylko na nie zwracam uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękne słowa i chyba prawdziwe. Gdy pierwszy raz się zakochałam, pamiętałam tylko brązowe oczy. :)

      Usuń
    2. No wlasnie ;) ja lapie sie, ze w niczyje nie patrze a w Jego patrzylam ;) poza tym jak mam zwierzaki... to nabywajac nowego wezme go tylko jesli spodobaja mi sie jego oczy. Nie wiem jak to opisac. Ale jesli widze futrzaka i cos widze w jego oczach musi byc moj ;) ale oczywiscie malo jest takich zwierzakow ;p

      Usuń
    3. O to w ten sposób nigdy nie patrzyłam na zwierzęta. Mam ich sporo i tak sobie myślę, że te futrzaste stworki rzeczywiście mają coś w oczach. :) Widzę np. kiedy mój kot jest na mnie zły - ma wtedy takie wredne spojrzenie. :D

      Usuń
    4. Hahaha albo jak chce coś zbroić :) Ja mam dwa szynszyle i psa. Miałam do niedawna białego króliczka o błękitnych oczach :) Teraz prawie zdobyłam świnkę też o błękitnych ale niestety muszę zrezygnować i czekać na inną :)

      Usuń
    5. Biały królik o niebieskich oczach? To rzadko spotykane, przeważnie widziałam je z czerwonymi ślepkami. :) Kiedyś chciałam mieć szynszyla (ę?) , ale mi przeszło. :P

      Usuń
    6. Ja mam dwa i sa cudowne. Wredne lajzy ;p mam czekoladowego i standarda. Drogie w pielegnacji i czasochlonne. Chyba ktos musi je kochac by je miec po prostu ;)

      Usuń
    7. Fajnie, fajnie. Mi mama nigdy nie pozwalała mieć gryzonia, żadnego i zawsze tłumaczyła to faktem, iż mój kot go ZJE! :P A teraz to jestem ciągle w rozjazdach, więc musiałabym go wozić ciągle ze sobą. Ale jak się ustatkuje, to kupię sobie chociaż chomika. :D

      Usuń
    8. Chomiki sa beznadziejne ;p a moj pies jest opiekunczy i lata za moimi futrami po domu a jak sie kloca w klatce to na nie szczeka i musza sie uspokoic ;D zwierzaki sa cudowne.

      Usuń
    9. Nigdy nie miałam, więc nie mam zdania na temat chomików. :P Ja mam takiego małego kundelka, jak moje koty się biją, to on zawsze z wielką radością wkracza w sam środek bójki i je rozdziela.

      Usuń
  5. a ja np. to z oczy nie umiem nic wyczytac, taka zagadką są dla mnie :) ale i tak twierdze, ze najpiekniejsze oczy na swiecie ma moj mezczyzn :) sa szare wieeelkie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm.. Po przeczytaniu tego posta poczułam taką wielką chęć... Zobaczenia jak wyglądasz. Nawet nie potrafię sobie Ciebie wyobrazić. To trochę dziwne ;o

    A co do oczów. W pełni się zgadzam. Wiele da się z nich wyczytać. Lubie patrzeć komuś prosto w oczy i zastanawiać się co mysli. I zabawne jest to jak ktoś się tak strasznie peszy. :D
    Hm.. Nie jestem pewna, ale chyba Ty kiedyś pisałaś o łapaniu spojrzeń, prawda? Fascynuje mnie to w pewien sposób.

    Ja mam brązowe oczy :D, ale już dość długo nosze mocne okulary, więc się one troche zniekształciły.. ;./ Mimo to bardzo je lubię. :)

    Pozdrawiam, http://poburzywyjdzieslonce.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyglądam? W dużym skrócie: średniego wzrostu, z brązową szopą na głowie i wielkimi niebieskimi oczami. :D
      Tak, pisałam o łapaniu spojrzeń. Ten moment, gdy ktoś się peszy jest boski!

      Usuń
  7. Moim zdaniem niebieskie są najładniejsze :) a w Twoich oczach widzę uśmieszek :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, na tym zdjęciu się uśmiechałam. :)

      Usuń
  8. Nie lubię patrzeć komuś w oczy. Bardzo mnie to peszy. A swoje mam niebieskie i uważam, że są całkiem ładne :) I dużo zależy od światła :P
    Ja widzę niepewność, ale ja nie umiem patrzeć w oczy.
    http://operacja-kojot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny post :)
    może obs=obs? zacznij, a na pewno się odwdzięczę :)
    http://dreamsstation.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. U faceta zawsze zwracam na oczy i ładny uśmiech;) Po moich oczach można poznać wszystko, bo razem z nimi w parze idzie wyraz twarzy;)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. śliczne masz oczy, taki kocie spojrzenie ;> Ja zawsze zwracam uwagę na oczy ^^
    Dziękuje za miły komentarz ;> Poinformowałaś mnie że obserwujesz ale nie widzę Cie w moich obserwatorach, proszę sprawdź to a na pewno się odwdzięczę ;*
    http://cassieeeeeeeeeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Już naprawiłam swój błąd! :)

      Usuń
  12. masz śliczne oczy i takie głębokie spojrzenie nie lubie patrzeć komuś w oczy jeżeli to zrobie to później ten ktoś patrzy się dziwnie na mnie obs za obs http://mrs-ingenious.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. ja ma oczy piwne, brązowe. Zawsze zwracam uwagę na niebieskie oczy, są takie piękne *-*

    http://oli-olli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Moje oczy są piwno-zielone, a bardzo podobają mi się błękitne :). Nie do końca umiem odczytywać uczucia innych z oczu, ale czasami mi się to udaje :).

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem posiadaczkom zielonych oczu, twoje są bardzo tajemnicze :) Dla mnie oczy są bardzo ważne jeżeli chodzi o odczytywanie uczuć innych. Niektórzy mają w oczach 'to coś', niesamowite :)

    ~~~~~
    juliettexoxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że zdjęcie jest czarno-białe. Masz śliczne oczy, dokładnie jak wyżej piszą, takie kocie spojrzenie. Nie wiem czy kiedyś się przyglądałaś, ale wydaje mi się, że wokół tęczówki masz czarne obramowanie. Czytałam kiedyś w gazecie, że ludzie, którzy tak mają bardzo dobrze wyglądają w kolorze czarnym! :) Często czytam właśnie takie al'a psychologiczne testy, w którym kolor oczu ma mówić o duszy, jednak mam trochę ciężko, bo zależy pod jakim światłem jestem. Raz moje oczy nabierają koloru szarego, innym razem niebieskiego, więc trudno mi określić. Co do tego, że oczy to odzwierciedlenie duszy to prawda i jak najbardziej się z tym zgadzam. Ja niestety nie umiem kłamać, nie wiem czy to zalicza się do wad czy bardziej zalet, w sumie zależy dla kogo. :)

    http://enjoyyourlifee.blogspot.com/
    Zapraszam do lajkowania: https://www.facebook.com/pages/Enjoy-your-life/255284067989286?fref=photo

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję! :*
    Miałam lepsze, kolorowe, ale w domu na komputerze niestety, a tutaj chciałam dodać kolorowe, ale tak jakoś... stwierdziłam, że to lepsze. :P
    Faktycznie, teraz się przyjrzałam i obramowania tęczówki mam ciemniejsze. To dobrze, bo kiedyś bardzo często chodziłam w czarnych ubraniach i do dziś bardzo dobrze czuję się z tym kolorze. :)
    A jeśli chodzi o kłamstwo, to na pewno nie jest to umiejętność, którą należy się chwalić, niemniej jednak jest przydatna w sytuacjach podbramkowych, gdy trzeba się z czegoś "wymigać". ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dokładnie, miałam Ci napisać ten cytat jak tylko zaczęłam czytać Twój post :)

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Kolor moich oczy to kwestia względna.
    Przeważnie każdy, kogo o to spytam, odpowiada co innego. Nie wiem, czy to sprawka różnego oświetlenia, odmiennych pór dnia czy chociażby interpretacji odbieranego obrazu przez zapytanego, lecz miałam już oczęta niebieskie, błękitne, szare, zielone, a nawet dwa innego koloru. Cóż, chociaż w dowodzie jest możliwość umieszczenia "kolor oczu: wielokolorowe", jednak zdecydowałam się na niebieskie. To chyba dobry wybór, prawda? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *pierwsze zdanie - powinno być "moich oczu"

      Usuń
    2. Nie wiedziałam, że jest taka opcja w dowodzie. :) Myślę, że niebieskie to dobry wybór.

      Usuń
  20. No u mnie pogoda też zmienna jak nie wiem.. Śliczne oczy :) Ja mam zielone.

    OdpowiedzUsuń
  21. Zgadzam się z tym ze oczy pokazują nasze emocje. Nie wiem jak bardzo trzeba się starać, uśmiechać by ludzie uwierzyli w to - mając oczywiście smutek w oczach. To wszystko widać, gdy jesteśmy radośni mam taką iskierke w oku ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ludzie, którymi się "otaczam" zawsze patrzą komuś w oczy, a ja jakoś nie potrafię, nie chcę. To dziwne, wiem. Ale zgadzam się - oczy pokazują nasze emocje i to na sto pro!! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. oczy..hmm w nich widac nastroj i tez cechy ludzi. po nich mozna wywnioskowac prawie wszystko ;)
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. oczy zdradzają uczucia innych, tyle potrafię zaobserwować

    OdpowiedzUsuń
  25. hmm.. to w takim wypadku też jestem niezłą aktorką, bonikt nie poznaje tego że dusza rozpada mi się na kawłki

    OdpowiedzUsuń