sobota, 3 maja 2014

43. Czego chcemy bardziej?

Witajcie. Pogoda nam się zepsuła, co? Ja byłam w czwartek na plenerowym koncercie i straszliwie zmarzłam. W sumie to nie pamiętam, kiedy ostatnio było mi tak zimno. Ale co tam, nie zniechęciło mnie to i dziś planuję pojawić się na kolejnym - tyle, że cieplej ubrana (jeśli chodzi o koncerty, to jestem na tym punkcie totalnie rąbnięta i zniosę wszystko - burza i grad rypiący po plecach mam już za sobą). Paradoksalnie w to "wolne" mam tyle zajęć, że brakuje mi czasu na bloggera, ale spokojnie. Powolutku, partiami wszystko sobie nadrabiam. ;) A teraz do rzeczy!
Dziś problem nad którym ostatnio się zastanawiam dość intensywnie i doszłam do wniosku, że sama owej sprawy nie rozwikłam. Krótko mówiąc - potrzebuję waszej pomocy.
Otóż, zastanawiam się CZEGO BARDZIEJ CHCEMY - tego czego jeszcze nie znamy czy tego co już poznaliśmy i "zasmakowało" nam? Chodzi mi o sytuację, w której: A - ewidentnie czegoś pragniemy, myślimy o tym, może nawet marzymy oraz B - spróbowaliśmy, zasmakowało nam i chcemy więcej. Dodam tylko, że dla skomplikowania sprawy przyjmuję, iż w obu przypadkach nasz cel jest NIEDOSTĘPNY. Co teraz? Może po kolei. 
Wersja A - Nigdy czegoś nie miałam, marzę o tym, wyobrażam sobie różne OCH i ACH z tym związane. Ewidentnie chcę, bardzo, bardzo, bardzo. Pytanie: Czy to całe "chcenie" mi minie, skoro nie próbowałam? W sumie nie wiem co tracę, mam tylko jakieś tam swoje wyobrażenia na dany temat - nie mam pewności czy są słuszne. Po prostu NIE WIEM. Nachodzą mnie wątpliwości - im dłużej TEGO nie dostaję i z czasem... przestaję chcieć? Dobrze to rozwinęłam? Sama się gubię, ale okej. Przejdźmy do drugiej wersji.
Wersja B - Próbowałam, wrażenia - same superlatywy. Zamiast wyobrażenia mam realny obraz w swojej głowie w postaci wspomnienia. Wiem jak TO "smakuje". Sytuacja jednak jest taka jak wyżej - mija czas, a ja owej rzeczy nie dostaję. Jaka jest wówczas moja reakcja? Hmmm... Ja myślę, że ta chęć nie mija tak szybko. Skoro znam smak, to wiem co TRACĘ. Wiem czego NIE MAM, co mnie OMIJA. Wydaje mi się, że w tym przypadku o rezygnację jest trudniej. Ale właśnie pewności nie mam, dlatego chcę poznać Wasze zdanie. 
Celowo nie podałam jakiś konkretnych przykładów, ponieważ każdy z Was może zinterpretować te sytuacje ze swojego punktu widzenia - jak mu będzie najprościej. Nie chciałam narzucać konkretnej sytuacji, ponieważ na pewno każdemu łatwiej jest coś rozważać na własnym przykładzie (swoją drogą ciekawe co podstawiliście - ale spokojnie, nie zmuszam nie musicie ujawniać). 
Podsumowując: moim zdaniem (chociaż nie jestem w stu procentach przekonana) łatwiej nam zrezygnować z czegoś czego nie poznaliśmy w stu procentach - nie spróbowaliśmy. Uważam, że jeśli już coś nam zasmakowało, to trudniej jest nam przejść obok tego obojętnie.

A jak jest na prawdę? Dobrze myślę czy może to działa w drugą stronę? Czekam z niecierpliwością na Wasze opinie - już nie mogę się doczekać, aż rozwiejecie moją wątpliwość. 
Poza tym życzę Wam polepszenia pogody i wspaniałej końcówki weekendu! Pozdrawiam! 

35 komentarzy:

  1. Masz rację, jeżeli czegoś "zasmakowaliśmy" to chcemy tego coraz więcej nie ważne jaka była by tego cena. Jeżeli chodzi o nasze wyobrażenia to szybko miną jeżeli nie są możliwe lub wystarczajace na nasze możliwości. Na pewno nie spełnimy czego co jest nierelane i surrealne z naszym światem rzeczywistym :)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba łatwiej jakby była konkretna sytuacja bo jakoś mi tak się z seksem skojarzyło, szczególnie dodając zdjęcie :P
    Ale powiem tak - jeśli się czegoś nie spróbuje to potem możemy żałować, a lepiej żałować czegoś co się spróbowało niż żawłować,że nie. Tylko - to takie łatwe powiedzenie. Są jeszcze konsekwencje tej sytuacji - dobre albo złe i jeśli tu by chodziło o seks to by było dużo konsekwencji :P więc no nie wiem... Dalej nie będę pisać i rozwijać tego bo ciężko powiedzieć o co Ci chodzi.
    Jednak o tym czego nie znamy będzie nas nosić wyobraźnia, jeśli już coś znamy to zawsze bezpieczniejsza sytuacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahah! Nie, nie miałam na myśli seksu! :D
      Moja mama zawsze mi powtarzała, że lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż że się czegoś nie zrobiło.

      Usuń
    2. No wlasnie ;) tylko z drugiej strony czasem moze pozostac niesmak. Z innej moze sie okazac, ze odkrylas cos niesamowitego.

      Usuń
    3. Uważam, że warto zaryzykować. Mimo wszystko. Kto nie ryzykuje ten nie ma. ;)

      Usuń
    4. Mi powtazano "kto nie ryzykuje ten nie wygrywa" a ja wlasnie zaryzykowalam. Wszystko na jedna karte.

      Usuń
    5. Mam nadzieję, że nie będziesz żałować.

      Usuń
  3. Fajny blog !
    Widać, że włożyłaś w niego dużo pracy.

    Co myślisz o wspólnej obserwacji ?
    Zacznij, i daj znać w komentarzu.

    modaiurodawedlugjulii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Hm.. Tak jak mówisz, ciężko jest zrezygnować z czegoś co nam się podoba. Ale z drugiej strony chyba każdy człowiek ma w sobie coś takiego co pcha go do poznawania nowych rzeczy. Zwłaszcza jeśli tego czegoś jeszcze nie doświadczył to tym bardziej wyobrażą sobie Bóg wie co, a tak naprawdę po spróbowaniu może stwierdzić z przykrością, że te starania nie były wcale tego warte.

    Pozdrawiam, http://poburzywyjdzieslonce.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny blog ♥
    Jestem tutaj po raz pierwszy i zdecydowanie nie ostatni :*
    zapraszam do mnie ::) może obserwacja?

    OdpowiedzUsuń
  6. Trudno jest rezygnować z czegoś co się lubi i jest sie do tego przezwyczajonym,ale w sumie trzeba się też otwierać na zmiany :)
    Mam prośbę czy możesz mi poklikać w link '' tutaj?:
    http://daquerre.blogspot.com/2014/05/zielona-parka-z-sheinside.html
    Będę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mhm... Na pewno ciężko nam zrezygnować z tego, co sie lubi, ale też ciągnie nas do czegoś nieznanego, do czegoś, co jest nam zupełnie obce.

    Zapraszamy do nas:
    http://stylish-business.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jestem osobą, która koniecznie chce próbować nowych rzeczy w życiu, nawet jeśli to co było miałoby odejść bezpowrotnie. Łatwiej jest mi zrezygnować z tego, co już zasmakowałam. Po prostu wiem już jak to smakuje i co czuję w związku z tym. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zależy naprawdę od sytuacji w jakiej się znajdujemy. Ja zasmakowałam czegoś czego bardzo pragnęłam, a teraz chciałabym cofnąć czas żeby to się nie wydarzyło. Trzeba uważać na to czego chcemy i jakie niesie to za sobą konsekwencje. Pozdrawiam :)

    http://martusiadlawszystkich.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Akurat ja w pełni się z Tobą zgadzam. Łatwiej zrezygnować jest z czegoś, czego się nie spróbowało lub poznało się to w niewielkim stopniu. Świetny post! Pogoda niestety się popsuła i jestem skazana na domowy odpoczynek, którym w sumie też nie jestem w stanie pogardzić :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak dla mnie wszystkie decyzje, które mamy podjąć w swoim życiu trzeba kilka razy przemyśleć, nie robić nic pochopnie. Niekiedy lepiej z czegoś zrezygnować i próbować nowych rzeczy, ale zdarza się też tak, że to co mamy jest dla nas najlepsze.. tylko czasem tego nie doceniamy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie można ich podejmować pochopnie , ale czasami to nawet lepiej...

    http://Fidanzataa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. dobre przemyślenia.
    nie podejmujmy decyzji na szybko :)
    http://klepart.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Chyba częściej chcemy tego czego nigdy nie mieliśmy, choć utrata dostępu do częgis rownież bywa trudna...
    Obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z pewnością gorzej jest się pogodzić ze stratą czegoś co mieliśmy, strasznie trudno!

    OdpowiedzUsuń
  16. Z koncertami rozumiem cię jak najbardziej, przeżyłem już największe nawałnice i błoto pod scenami różnych miejsc, więc cóż... XD
    Zadałaś pytanie, z którym nie radzili sobie filozofowie, wiesz? XD Bo i Schoppenhauer próbował to zgłębić i w końcu się zabił, i Pascal...XD Mi się wydaje, że to jest elastyczne. Czego chcemy? Zależne od danej jednostki i tego, w którym momencie życia jest. Zależne, czy człowiek jest fantastą czy realistą. Jakie jego pragnienia miały zawsze predyspozycje. Jaką ma własną odwagę. Ludzie są różni i dlatego nie można chyba właśnie jednoznacznie odpowiedzieć, przynajmniej, ja mam takie wrażenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się uśmiałam! :D Mam nadzieję, że nie wróżysz mi samobójstwa! :P

      Usuń
  17. Znów mam na jakiś temat dwa odmienne zdania. Fuck. To jest już męczące...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama bardzo często jestem rozdarta, więc rozumiem.

      Usuń
  18. hmmm, jeju strasznie ciężko mi to wytłumaczyć ale spróbuję na przykładnie. Np pamiętam że pewien czas temu była zajawka na posiadanie tabletu, no to oczywiście ja też chciałam, prosiłam tate, upatrzyłam sobie model no i czekałam aż tata się zgodzi i mi go zamówi. Czekałam ponad 2 miesiące i w końcu dostałam, był chwilowy szał a teraz on leży i czasem służy jako ebook. Mam strasznie dużo przemyśleń na ten temat ale nie bede Ci zaśmiecać komentarzem, jak masz ochotę przeczytać po prostu podaj maila ;)
    Pozdrawiam i zapraszam do wzajemnej obserwacji ;>
    http://cassieeeeeeeeeee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ciężki temat... W sumie długo się zastanawiałam i doszłam do wniosku, że zgadzam się z tobą. Łatwiej jest odpuścić sobie coś, czego nie znamy, nie doświadczyliśmy, ponieważ nie mamy tej stu procentowej pewności, że to jest aż takie och, ach :)

    ~~~~~
    juliettexoxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. zrobiłas na mnie dobre wrażenie :))


    fashionable-sophie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. O matko, hahaha, jakie zagmatwane. Ale to może tylko i wyłącznie przez moją chorobę, którą już prawie kończę. Ja chyba wybrałabym wersję B, wydaję mi się, że jak czegoś spróbowaliśmy to możemy ocenić czy nam się podobało i czy chcemy czegoś więcej, czy nie. Dobrze napisałaś tam, w którymś komentarzu, że Twoja mama powtarzała: lepiej żałować, że coś się zrobiło, niż że się czegoś nie zrobiło. Uważam to za prawdę i za bardziej logiczne wyjście.

    http://enjoyyourlifee.blogspot.com/
    Zapraszam do lajkowania: https://www.facebook.com/pages/Enjoy-your-life/255284067989286?fref=photo

    OdpowiedzUsuń
  22. Oo a na czyim koncercie byłaś? ♥
    http://patyyska-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Jeżeli czegoś "zasmakowaliśmy" i to nam się bardzoo spodobało, to rezygnacja z czegoś takiego może być cholernie trudna, czasem niemożliwa. Prościej byłoby mi zrezygnować z czegoś, czego do tej pory nie poznałam. Z drugiej strony, to co zdążyłam poznać może mi się po prostu nie spodobać. Z jednej strony lepiej żałować, że coś zrobiliśmy, niż żałować, że tego nie zrobiliśmy, ale z drugiej czasem lepiej czegoś nie poznawać.
    To strasznie zagmatwane i temat bardzo trudny. Można by na ten temat bardzo długo rozmawiać.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeśli żadnej z tych rzeczy nie mogę mieć, to może warto znaleźć coś nowego co będzie łatwiej, prościej zdobyć, albo przynajmniej postarać się zdobyć to czego nie znamy. Skłaniałabym się ku wersji A. Chociaż jak piszesz nie można mieć żadnej z tych rzeczy to może wersja C. żeby szukać czegoś nowego.
    Bo wiem sama że zawsze żałuje się tego czego się nie spróbowało a nie tego co się zrobiło.

    OdpowiedzUsuń