piątek, 25 kwietnia 2014

39. Marzenie nie do spełnienia.

Witajcie! Miałam chwilowy zastój weny. Gdy siedziałam dziś w pociągu, przez głowę przetaczały mi się miliony myśli i pięknie ułożonych zdań - wprost na bloga. Jednak gdy znalazłam się w domu - czar prysł na ładnych kilka godzin. Och WENO, kto Cię zrozumie?!
Wczoraj miałam odwyk od komputera. Musiałam jechać na jeden dzień do miasta, na wieczorne zajęcia i zamiast komputera zabrałam ze sobą książkę - prezent wielkanocny. Właśnie z powodu tej książki dziś taki temat, a nie inny.
O czym mowa? Za chwilę wszystko będzie jasne. Najpierw objaśnię Wam dlaczego książka jest WSZYSTKIEMU winna. Otóż jej tytuł to "Futbol obnażony" - tak, książka piłkarska, ukazująca jak to wszystko wygląda od środka. Pokazuje to, czego nie wolno nam wiedzieć. Dlatego też autor jest anonimowy. Czytając ją nie mogę się oderwać, nawet w momencie gdy moje oczy same się zamykają ze zmęczenia. Z każdym zdaniem chcę więcej i więcej. Aż z jednej strony żal mi tak szybko ją czytać, bo NIE CHCĘ, by się skończyła. Chyba pierwszy raz książka obudziła we mnie TAKIE uczucia. Coraz bardziej (znów) chcę zostać... PIŁKARZEM!
Otóż to! Teraz mała retrospekcja: Jako dziecko, dziewczynka uwielbiałam grać z chłopakami w nogę. Zawsze chciałam być BRAMKARZEM. Nie straszne mi były obdarte kolana i łokcie. Jakoś do dziś mam słabość do bramkarzy (większość piłkarzy, których uważam za atrakcyjnych to własnie bramkarze). Gdy nie miałam z kim grać, to ćwiczyłam różnego rodzaju triki związane z odbijaniem piłki itp. Dziwne może być to, że nigdy nie wyglądałam, a nawet nie przypominałam chłopczycy (długie blond warkoczyki, ubrania w sweetaśnie kolorki itp.).
Część z Was pewnie złapała się za głowę, ale taki już ze mnie przypadek. Oglądam WSZYSTKIE mecze LM, wszystkie eliminacje do imprez międzynarodowych, jak i oczywiście same imprezy, a także w weekendy staram się śledzić Bundesligę. (żyjecie?) Takim małym zapaleńcem piłki byłam od zawsze. Pamiętam, że w czasach, gdy mieliśmy w telewizji tylko pięć kanałów, to zawsze w środę oglądałam z tatą mecz - JAKIKOLWIEK.
Piłka nożna jest dla mnie czymś, co "KOCHAM" (potrzebowałam mocnego słowa) bezwarunkowo. Chyba im bardziej ktoś "hejtuje" tym bardziej ja upieram się przy swojej "miłości". Więc jeśli chcecie - proszę bardzo. Uwielbiam to uczucie gdy siedzisz na stadionie, a nawet przed telewizorem i śledzisz tą małą białą kropeczkę z zapartym tchem, te emocje gdy w polu karnym robi się zamieszanie... Ale nie o tym miało być.
Miałam pisać o tym, że czytając tę książkę znów czuję taką radość w sercu, jak kiedyś. Chciałam grać w nogę, ale nie jakiś tam babski futbol - laski grają zbyt anemicznie. Zawsze marzyłam, żeby grać z facetami - jak facet, pozostając przy tym kobietą. Oczywiście - tutaj mamy przykład mierzenia zamiarów ponad siły - za nic w świecie nie dałabym rady - wiem, ale przecież wolno marzyć. Wiele razy wyobrażałam sobie, że stoję na bramce w związanych włosach - nikt nie wie, że jestem dziewczyną i mogę grać z nimi, w jakimś wielkim klubie na światowym poziomie. <3 Ach! Niestety to marzenie, mogę zapisać do tych, do których odnosi się tytuł. NIGDY nie będę facetem i nie zagram jak oni. A nawet jeśli (hahaha) to na początek kariery jest już zdecydowanie za późno.
(na zdjęciu JA - miło mi)

Mam nadzieję, że nie zabiłam Was moją fascynacją futbolem i nie czujecie się zawiedzeni, takim, a nie innym tematem notki. Jeśli tak - to przepraszam. Po prostu miałam nagły przypływ wyrzucenia "na zewnątrz" swoich uczuć, swej radości.
A może wśród Was jest ktoś, kto mnie ROZUMIE?? Lub może sami macie/mieliście marzenia, które nie mają prawa się spełnić ze względu np. własnie na płeć?
Na koniec chcę podziękować za 100 obserwacji! <3 Pozdrawiam cieplutko! Do następnego!


40 komentarzy:

  1. Ohh, ja też jestem miłośniczką futbolu, chociaż w grze się nie specjalizuję. Mogłabym być sędzią xD. Niestety kobiety zanikają w świecie piłki nożnej.
    alexa-iwkto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej, a ja nie lubię piłki, jak są mecze w telewizji i mój M. ogląda, to się zamykam w swojej jaskini ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. obserwujemy ?
    bardzo lubię sport :D

    http://delavie-paula.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Koniecznie muszę tą książkę przeczytać, po maturze będę miała sporo czasu.

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo szybko się ją czyta - jak dla mnie aż za szybko. :D

      Usuń
  5. dogadałabyś się z moim przyjacielem, też kocha nogę :)
    cóż marzenia marzeniami, zawsze można powoli do nich darzyć :) nigdy nie jest za późno :)
    tym bardziej gdy kocha się coś tak bardzo :)
    pozdrawiam ciepło i trzymam kciuki byś grała i nie przestawała :D
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Hey :)
    Your blog is really great-i love it so much. Maybe you're interested in following each other ? I would love it ❤ Pls let me know in a comment on my blog
    kisses, Anna ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda że nie udało ci się tego spełnić :( Może w przyszłości do gry wprowadzą mieszane drużyny, ale to raczej nieprędko, skoro dziś wszyscy grają według podziału płci. Ale może twoja pasja do piłki nie musi opierać się na graniu? A co byś powiedziała na zostanie trenerem? Najlepiej damskim, mogłabyś je trenować tak aby nie grały tak słabo i niepozornie (jeśli dobrze się określiłam)? Fajnie by było, na marzenia nigdy nie jest za późno!
    http://olllie-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. O kurcze, muszę przyznać, że jestem zaskoczona. Moi koledzy by Cię ubóstwiali :D :) Nie wiem co mam napisać, bo piłka nożna jest mi kompletnie obojętna. Można nawet powiedzieć, że jestem oburzona, że zawodnicy zgarniają taką kasę(tak,wiem, że granie, treningi itd - to nie takie proste i że trzeba włożyć w to dużo pracy).
    Może jestem dziwna, ale jak myślę o swoich marzeniach, które nie mają przyszłości to popadam w smutek i jakąś dziwną otchłań, która bardzo często doprowadza mnie do łez. Może to przez ten pesymizm o którym wspominałam w moim ostatnim poście. Sama nie wiem.

    Chyba coraz bardziej zaczynam Cię podziwiać. ;) Gratuluję 100 obserwatorów. Ja się chyba nigdy nie doczekam ^^

    Pozdrawiam, http://poburzywyjdzieslonce.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do zarobków piłkarzy, to też uważam, że są stanowczo za wysokie. Treningi treningami, ale czy to na prawdę jest warte przykładowo pół miliona tygodniowo (liga angielska) ?! Moim zdaniem nie. Ale i tak mam do piłkarzy słabość. :D
      Dziękuję za miłe słowa! :)

      Usuń
  9. Szczerze mówiąc, nie spodziewałam się takiego tematu postu.
    Ale nie uważam, żeby fascynacja piłką nożną u dziewczyn była czymś złym.
    Sama kiedyś z tatą oglądałam mecze i bardzo to lubiłam, ale jakoś już mi na tym tak nie zależy.
    No ale fakt, ciężko byłoby takie marzenie spełnić, żeby grać z chłopakami w jednej drużynie ;)
    Dzięki wielkie, za długi komentarz u mnie na blogu, bardzo miło czytać komentarze, przy których ktoś się wysili i napisze te 5 zdań więcej. :)

    alice-in-wonderlaand.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię pisać długie komentarze, bo sama lubię je czytać, więc wiem jakie to uczucie. :)

      Usuń
  10. Teraz pojadę po stereotypach ale...nie znoszę piłki nożnej XD Ja w ogóle nie lubię żadnych sportów zespołowych, nie jestem zrodzony do tego typu zajęć, serio. I nawet oglądać nie lubię XD Także widzę że..oboje łamiemy sterotypy- ty futbol kochając, a ja nie znosząc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym razie równowaga w przyrodzie została zachowana. :D

      Usuń
    2. Otóż to, dobrze powiedziane XD

      Usuń
  11. Ech... Moja fascynacją piłką nożną pojawia się wyłącznie w czasie masowych imprez sportowych i znika tuż po nich... Czy musze dodawać, że nie tyczy się jedynie samego sportu, lecz również - albo i przede wszystkim - grających na boisku?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem. Gdyby piłkarze wyglądali, jak zapaśnicy sumo, to nie wiem czy tyk chętnie oglądałabym mecze. :)

      Usuń
  12. Świetny post :) Również mam koleżankę, która niezwykle fascynuje się piłką nożną i rozwija to swoje hobby na tyle ile tylko może, a muszę przyznać, że jest w tym naprawdę świetna. Jeśli chodzi o moje zdanie w tym temacie to jest to dla mnie dosyć obojętna dyscyplina sportowa, ale szanuję i podziwiam tak wielkie zaangażowanie i niezwykłą pasję innych do piłki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Od tego jest blog, żeby wyrzucić to co Ci leży na sercu, szczególnie blog Twojego rodzaju ;) Piłki niestety nienawidzę :((
    Pytałaś o mój tatuaż ;) To moje imię - Nabil - po arabsku ;)
    Pozdrawiam Cię, Nabil ;)

    http://www.nabilunity.com/
    https://www.facebook.com/NabilUnity

    OdpowiedzUsuń
  14. ciekawie piszesz :)

    http://agabierkophotography.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Hahaha, to trochę zabawne, bo zauważam coraz więcej podobnych rzeczy, które mnie łączą z Tobą. Jako mała dziewczynka także chciałam być zawodowym piłkarzem, w dodatku BRAMKARZEM. Tutaj potwierdza się to, że ludzie niewiele od siebie się różnią. :) Mój pokój kiedyś cały był obklejony plakatami z piłkarskich gazet i również oglądałam mecze. Nigdy nie potrafiłam się pogodzić, a nawet teraz, że dziewczyny nie są tak dopuszczane do piłki jak faceci. Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, czy Mistrzostwa Europy są organizowane tylko i wyłącznie dla mężczyzn, rozumiem, że kobieta być może nie jest tak silna fizyczna jak płeć przeciwna i nie powinno być mieszanych drużyn, ale przecież dałoby się zrobić osobne mistrzostwa dla kobiet, również z takim rozgłosem jak dla mężczyzn, ale trzeba się pogodzić, że kobiety od samego początku są gorzej traktowane niż płeć męska. No niestety.

    Miłej soboty! :)
    http://enjoyyourlifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, czyli nie jestem w tym osamotniona. :D
      Wielka szkoda, że mistrzostwa dla kobiet nie są takie nagłaśniane. Jednak gdy oglądałam kiedy rozgrywki kobiet, to stwierdziłam, iż ta gra jest mega anemiczna. Może dlatego takich imprez nie nagłaśniają. Może kiedyś się to zmieni. Pożyjemy - zobaczymy. :)

      Usuń
  16. Podziwiam Cię, że masz swoje hobby, z którego czerpiesz jak najwięcej się da! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podziwiam Cię, że masz swoje hobby, z którego czerpiesz jak najwięcej się da! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja kocham sport, a przede wszystkim SIATKÓWKĘ. W piłkę też pogram, ale nie pokazuje się za bardzo. Większość zawodników jest skopana przeze mnie. :)

    desi-deesi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Cudowny temat posta! Również jestem zakochana i oczarowana futbolem. Podziwiam piłkarzy za ich zapał i chęć walki. Oglądając mecze przeżywam ogromne emocje szczególnie, kiedy gra moja ukochana drużyna. Niesamowity sport :) Niestety nie wróżę sobie kariery piłkarskiej, wolę napawać się samym oglądaniem sprawia mi to ogromną radość :)) Pozdrawiam!

    ~~~~~
    juliettexoxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojej, ja od dziecka uwielbiam piłkę :) rozumiem fascynację ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wcale nie zanudziłaś postem, miło się go czytało :) Ja uwielbiam oglądać mecze w tv bo co do grania to raczej w moim przypadku nie wychodzi to za dobrze - zazwyczaj jest więcej śmiechu niż gry :p

    vanillia96.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. A na jakie koncerty? Fajnie, że organizują takie rzeczy- urozmaicają mieszkańcom życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Varius Manx, Feel i jakieś niemieckie zespoły. Niby nic, ale są darmowe i zawsze lepsze to niż siedzenie w domu. :)

      Usuń
  23. No faktycznie Twoje marzenie jest jednym z tych, które raczej nie mogą ujrzeć światła dziennego chyba, że w jakimś filmie. Ale nie przestawaj marzyć :) I powiem Ci, że czytając Twój post nie zdziwiłam się za bardzo. Sama jak byłam dzieckiem wolałam przebywać z chłopcami, bawić się w ich zabawy, skakać po drzewach i płotach. Więc to, że lubisz piłkę nożną jest dla mnie normalne.

    Ja w sumie mam marzenia, które w jakiś tam sposób mogą się spełnić bo chcę otworzyć swoją cukiernię. Mimo, że kiedyś zawód był traktowany i skierowany tylko dla facetów - dziś się to zmieniło.
    Miłego dnia! A jak skończysz książkę to koniecznie napisz mi coś więcej o niej. Tak się składa, że pochłaniam książki jak słodycze ( w moim przypadku tony słodyczy) więc z chęcią ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cukiernia? Mmmm!
      Okej, na pewno napiszę o książce z wielką przyjemnością. :)

      Usuń
  24. Moja koleżanka również jest zafascynowana tym sportem, dlatego dobrze to rozumiem :) Z tym, że ona nie miała chyba nawet piłki w ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zawsze mówię, że człowiek bez pasji jest nudny. Twoja pasja nieco odbiega od zainteresowań innych dziewcząt, ale to dobrze! :) Ja z kolei jestem wielką fanką siatkówki, ale jako dzieciak również darłam portki, grając z chłopakami w nogę :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Rozumiem Cię, choć może ja pozostaję na samym oglądaniu. Liga mistrzów swoją drogą, ale ja muszę obejrzeć każdy mecz 'swojej' drużyny w telewizji. Więc jak najbardziej rozumiem Twoją fascynację :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Och ja piłki nożnej nie lubiłam nigdy. za to doskonale Cię rozumiem choć moją pasją nie jest piłka a taniec :) Mimo to rozumiem jaki z Ciebie zapaleniec i gratuluję. Życie bez pasji to nie życie :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja też od zawsze lubilam biegać za pilka i strzelac gole. Ogladanie meczy jest super a bycie na stadionie to dopiero fajnie

    http://www.feelingsdonotplay.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  29. muszę przeczytać tą pozycję ;) zawsze chciałam zawodowo grać w piłkę nożną. przez kontuzję zostało mi tylko granie na orliku, gdzie muszę uważać na kolano i oglądanie meczy i na żywo, i w telewizji.

    OdpowiedzUsuń