piątek, 18 kwietnia 2014

36. Granice.

Witajcie!
Tak, wiem - dawno mnie nie było. Ale spokojnie - żyję i miewam się dobrze. Moją nieobecność mogę usprawiedliwić tylko jednym - NAUKA! W tym tygodniu miałam dwa kolokwia - gdy skończyłam się uczyć na jedno, to zaczęłam na drugie - skutek - czasu i sił brak. Jeszcze wczoraj, gdy większość już cieszyła się wolnym, ja musiałam się uczyć, gdyż DZIŚ pisałam kolokwium. Niektórzy nie mają litości, za grosz. Na szczęście to wszystko już za mną, a przede mną piękna perspektywa niemyślenia o szkole przez ponad tydzień - słodko <3 . Mimo tego, jakoś dziwnie nie czuję się wolna. Mam też wyrzuty sumienia, że zaniedbałam trochę bloga. Przez tę przerwę poczułam jak bardzo przeniknął on do mojej codzienności i stał się częścią mojego życia. Mam nadzieję, że zostanie w nim jak najdłużej.
Ostatnio też dużo myślałam, o wszystkim. Wiele rzeczy sobie postanowiłam - póki co niektórych się trzymam, innych nieco mniej.
Dzisiejszym tematem będą GRANICE. Nie państw, województw, a nawet nie językowe. Chodzi o granice, które sami sobie stawiamy lub te, które inni nam stawiają.
Pewnie większość z Was, gdy usłyszy słowo "granica" kojarzy ją z czymś negatywnym. Mi też GRANICE wydawały się złe, jednak do czasu. Ostatnio zrozumiałam, że nie muszą być one przekleństwem. Przecież PO COŚ one istnieją, ale do rzeczy.
Doszłam ostatnio do wniosku, że nawet gdy mamy z kimś bardzo dobry kontakt, to powinniśmy przestrzegać pewnych granic dotyczących naszych relacji, żeby broń Boże ich nie przekroczyć, bo będzie za późno. Jak to rozumiem? A tak to: Jest super, powiedzmy potocznie, że "przyjaźnimy" się, spędzamy ze sobą mega dużo czasu, jesteśmy blisko - jednocześnie żadne z nas nie chce niczego więcej - istnieje jakaś teoretyczna granica, której nie wolno przekroczyć, a przekroczenie kusi - jak wszystko czego NIE WOLNO (o ironio). Gdy daną granicę się przekroczy - początkowo wydaje się, że będzie okej, jednak jest to, jak się po czasie okazuje, początek końca i następuje powolne staczanie się na dno (nie żeby coś, kuzyn ciotki brata żony wujka mojej teściowej tak miał, wiecie o co chodzi). Najpierw próbujesz ratować, potem stwierdzasz, że lepiej uciekać z tego statku, póki kompletnie nie zatonął i wmawiasz sobie, że czas wszystko naprawi - optymistycznie. Czy naprawi? A czy znasz coś co SAMO się naprawia?
Myślę, że granice stawiamy sobie nie bez powodu - wiemy na ile nas stać, ile jesteśmy w stanie znieść, zrobić - kto nas zna lepiej niż my sami? Granica to też nasze koło ratunkowe, przed konsekwencjami w przyszłości. Trzeba jednak pamiętać, ażeby i z tym nie przesadzić. Są osoby, które mają skłonności do przesady totalnie we wszystkim - zamiast granic stawiają przed sobą ceglane mury.
Ja osobiście nigdy nie zdawałam sobie sprawy z tego, pod iloma aspektami się ograniczałam i robię to nadal dopóki nie usiałam i nie zaczęłam nad tym myśleć. No chociażby głupie: "tego nie ubiorę, bo nie wypada - moim zdaniem", "tego nie zjem, bo czas zacząć dietę", "nie będę śpiewać przy innych", "za nic w świecie nie możesz pokazywać wszystkim swoich uczuć" i tak dalej. Niby zwykłe gadanie, jednak ja zakwalifikowałam to do stawiania sobie w życiu granic. Na pewno nie wszystkie są złe, ale też nie wszystkie będą dobre. Może przez to, że nie okaże komuś, jak bardzo za nim tęsknię - stracę go i tylko tęsknota mi pozostanie, być może przez to, że nie zaśpiewam nigdy publicznie - nikt mnie nie zauważy i światowa kariera umknie mi koło nosa (hahahaah) - być może.
"Stety" niestety granice można przesunąć lub mogą się one zatrzeć - SAME. Są jednak granice, które WARTO, a nawet TRZEBA przekraczać - są to granice naszych możliwości. Nieważne czy w sporcie, czy w innych umiejętnościach - tutaj poprzeczka powinna iść coraz wyżej, a naszym celem powinno być PONOWNE przekroczenie jej.

Co sądzicie o stawianiu sobie pewnych granic i ogólnie o ich istnieniu? Good or bad? A granice naszych możliwości? Chętnie podnosicie sobie poprzeczkę? Często udaje się Wam ją przekraczać?
Życzeń Wam jeszcze nie składam, bo mam zamiar dodać post przed lub w trakcie świąt. :) Pozdrawiam i dużo energii podczas świątecznych przygotowań życzę!

23 komentarze:

  1. Moim zdaniem człowiek nie powinien być przez nic ograniczany :)

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. moim zdaniem każdy ma swoje granice które nigdy nie chce przekraczac ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. dobrze znać swoje granice, można próbować dalej ale jak nie wyjdzie to sie człowiek nie dołuje :)
    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze napisane :)
    Trzeba trzymać granice względem innych, nie posuwać się za daleko, ale w stosunku do siebie trzeba być bardziej wyrozumiałym. No bo co z tego że zrobisz coś, czego nie wypada? I tak za tydzień wszyscy o tym zapomną. Wiadomo, nie ze wszystkim tak jest, bo z niektórymi rzeczami lepiej nie przesadzać :)
    olllie-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. granica granicy nierówna. myślę ostatnio o pewnej relacji, w ramach której szaleńczo bronię pewnej granicy, więc nasze myśli jak widać sie zbiegły.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam taki problem.ze stawiam.sobie granice a później tego żałuję. Cały czas myślę o konsekwencjach jakie może przynieść przekroczenie danej granicy

    OdpowiedzUsuń
  7. I was just browsing by and came upon your gorgeous blog - it is so amazing with interesting posts! I had to follow through GFC :) x keep in touch !

    Www.benishkhan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. znam to, ja również z powodu studiów czasami nie mam czasu na bloga:( staram się jakoś to pogodzić i być systematyczna ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. To w sumie zależy od rodzaju granic. Jeśli chodzi o granice w słowach, między ludźmi, to raczej się ich trzymam. Ale granice w marzeniach ? U mnie albo nie istnieją, albo są do tego, by je przekroczyć ! Zazwyczaj podnoszę sobie poprzeczkę np. w sporcie : przy skakaniu na skakance, w pobijaniu rekordów czasowych na hula hop itp.... :)
    Ale czasem mam tak, że też sama je sobie stawiam, nie do końca świadomie - chociażby przy tym "nie bo inni powiedzą, że..." ;D

    alice-in-wonderlaand.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja już obserwuje mam nadzieje że również to zrobisz ponieważ to dla mnie ważne, z góry dziękuję i zapraszam



    http://kinga-kingaa2500.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Uważam że stawianie sobie granicy względem sfery uczuciowej może być bardzo pomocne,
    jednak w ogóle nie działa :) emocje zawsze wygrają z logicznym myśleniem. Może to nie jest regułą, ale wiem z doświadczenia. W sumie nie staram się stawiać jakiś nie wiadomo jak wielkich granic we wszystkim co robię, w końcu człowiek uczy się na błędach :)
    pozdrawiam.
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. dobrze mówisz człowiek bez granic popełnia wiele błędów..a to może skończyć się źle..np. jesli chodzi właśnie o przyjaźń..przekroczenie granic może ją zakończyć :/
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Według mnie człowiek względem innych powinien mieć pewne granice, ale względem siebie nie musi aż tak bardzo się ograniczać ;)

    http://cytruskowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny temat, który mogę śmiało powiedzieć, że wyjęłaś mi z ust. Masz rację z tym, że nawet nie zdajemy sobie sprawy ile takich granic możemy SOBIE SAMEMU stworzyć. Mimo wszystko uważam, że granice są potrzebne. Nie wszystkie, ale jednak niektóre są potrzebne. No właśnie... Wszystko powinno mieć swoją granice, nawet granice granic, jeśli można to rozumieć w jakikolwiek sposób. W sumie to określenie ''masło maślane'', ale idealnie tutaj pasuje. Wesołych świąt! :)
    http://enjoyyourlifee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Super blog i post ♥!!. super,super !!
    Kliknij w linki pod ubraniami ,a ja się zrewanżuję obserwacją i promowaniem na moim blogu ( w poście ) .
    Warto klikać !! .
    Link do postu : http://julcze-blog.blogspot.com/2014/04/sheinside.html .
    Zapraszamm ♥ .

    OdpowiedzUsuń
  16. Hej !
    Obserwujemy? Jeżeli tak, to zacznij : ) Odwdzięczymy się tym samym :D
    Pozdrawiamy !
    http://typicalfashionn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. trzeba znac granice ale tez nie ograniczac sie nimi calkowicie! c:
    Poklikasz u mnie w linki? Proszę pomóż spełniać dalsze marzenia !
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja stawiam sobie granie po to, by je przekroczyć. Nie wierzę, że istnieją rzeczy niemożliwe. Kiedyś człowiek myślał, że nie będzie mógł latać. I co?! Ludzie latają każdego dnia. Warto wierzyć w siebie i nigdy się nie poddawać. Trzeba być czasem silnym i odwrócić głowę, zatkać uszy przed wszystkimi złymi podszeptami. Ufać sobie!

    OdpowiedzUsuń
  19. Również uważam, że warto przekraczać granice ale nie w każdej sytuacji :) Dzięki temu nasze życie jest ciekawsze i pełne wrażeń!

    Proszę Cię również o wejście na mojego bloga SPIKED-SOUL.BLOGSPOT.COM i kliknięcie w fioletowy napis nad zdjęciami w notce „WIOSENNE ZAKUPY Z SHEINSIDE” (druga od góry). To dla mnie bardzo ważne, wystarczy kliknać, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajny post i ciekawy blog :)) obs za obs?
    http://tymbarkowwa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo ciekawy wpis :) pomożesz ?poklikasz w linki ? http://doorissbloog.blogspot.com/2014/04/sheinside-wish-list.html

    OdpowiedzUsuń