środa, 2 kwietnia 2014

31. Nie przestawaj wierzyć!

Hej... Nie wiem jak zacząć. Może po prostu napiszę, że rozmowa kwalifikacyjna poszła mi dobrze - szef jak marzenie - nie dość, że przystojny, młody, to jeszcze mega dobrze wychowany - mrrrr! Ale... jego oferta pracy zdecydowanie nie była dla mnie. Nie pokrywała się z moimi studiami, więc z bólem serca musiałam zrezygnować - nie no, nie musiałam, ale nie chciałam robić czegoś "byleby robić". Aj nawet nie wiecie jak mi jest żal takiego szefa. Chyba bym z radością pędziła co rano do pracy! Przynajmniej do momentu, w którym okazałoby się, że jest dupkiem. (no cóż)
Ja znów mam dolinę, a nawet kanion - na ile? Pewnie na chwilę, ale nie omieszkam stwierdzić, że wróci, zawsze wraca jak bumerang. Nie mam już siły niczego udawać, a jednak nadal chcę. Wczoraj na uczelni pękłam pierwszy raz. Na szczęście miałam w pobliżu okno do którego zdążyłam się odwrócić - chyba nikt nic nie zauważył.
Pisałam Wam już kiedyś, że uwielbiam być tą pierwszą, najlepszą. Niekoniecznie dla kogoś, ale przede wszystkim dla siebie. No jeżeli ktoś dodatkowo uważa mnie, za tą naj, to już w ogóle obrastam w piórka. Nie wiem czy to egoizm, zarozumiałość, a może zbyt duża wiara w siebie. Po prostu nienawidzę być zepchnięta na boczny tor. NIENAWIDZĘ, gdy dzieje się coś, co sprawia, iż sama zaczynam postrzegać się jako numer 32984738, a nie numer 1.
Pamiętacie filmik z yt, który pobijał film hasłem JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ? Otóż mimo śmiechu i ogólnej zwałki, te słowa wzięłam sobie do serca - taka jestem, co chcę to słyszę i biorę do siebie. Bardzo często powtarzam sobie, że JESTEM ZWYCIĘZCĄ. Może nawet udaje mi się w to wierzyć. Ostatnio jednak tracę wiarę w siebie, tracę siłę i każda najmniejsza pierdoła dotyka mnie tak bardzo, że sama się sobie dziwię.
Gdzie jest ta wojowniczka, twardzielka, po której wszystko spływa? Chyba sama gdzieś odpłynęła i nie zostawiła mi nawet listu na pożegnanie. Wredna małpa...
Wiem jedno, potrzebuję czegoś, jakiegoś impulsu, który pozwoli mi na nowo uwierzyć w siebie. Nie powiem, że nic się ostatnio nie dzieje, że panuje stoicki spokój i nikt mnie nie docenia. Owszem doceniają, ale zawsze pojawia się jedno ALE. To ALE ma długie nogi, jest wysokie i TEŻ TAK MA, albo MA WIĘCEJ I LEPIEJ. No tylko popatrz! Yhhhh - pozwólcie, iż tylko tak to skomentuję.
Chyba gdzieś wyjdę, sama. Popatrzę obcym ludziom prosto w oczy, może czyjeś spojrzenie da mi siłę. Przecież nieznajomi nie mogą być gorsi od znajomych... Wiedzą mniej i jesteśmy dla nich CZYSTĄ KARTKĄ. A pro po kartki... Chyba wiem jak dziś to wszystko odreaguję...

Tak więc na koniec - JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ - zapamiętaj, mów to sobie i wierz w to. Ja staram się, zaraz wyjdę z podniesioną głową - niczym zwycięzca. Nie ważne co mówią inni, ważne w co my wierzymy. Nie dajmy zabić tej wiary. - wiem sama pisałam, że ją tracę, ale nie oddaję jej bez walki.
Przesyłam Wam buziaki i trzymajcie się cieplutko! Ja w Was wierzę, jesteście cudowni i dziękuję, za wspaniałe komentarze pod poprzednim postem! <3 :*

25 komentarzy:

  1. Jestem taka sama.Dokładnie taka sama.
    Przejmuję się wszystkim.Wszystko co ktoś mi powie biorę sobie głęboko do serca.
    Nie chcę taka być ale to jest silniejsze ode mnie.Nie wiem co robić.
    Chyba się zgubiłam.Straciłam kontrole.Pozwalam innym by weszli mi na głowę
    nieświadomie.Jak to zatrzymać?Jak poczuć się w końcu górą?
    Wkrótce znajdę odpowiedzi na te pytania.Będę z siebie dumna.
    Zmiany nadchodzą.Wierze w siebie i w Ciebie też wierzę.
    Powodzenia i dziękuję ♥

    http://o-justbreathe.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. wiesz, wróciłam u cb jeszcze w posty o marzeniach i jest on świetny ;p do tego postu to każdy jest takim swoim małym zwycięzcą. miłego tygodnia i powodzenia :)

    http://notbetogether.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że czytasz także poprzednie posty. :)

      Usuń
  3. Ja też rozglądałam się za jakąś pracą ale jakoś ostatnio nie mam do tego głowy ani chęci.
    Szef przystojniak ? Bardzo bym Ci tego zazdrościła gdybyś miała taaaaaaaaakie szczęście ;)


    Buziaki kochana ;)
    mal-go.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przystojny, a do tego tak dobrze wychowany - będę jeszcze długo GO przeżywać! :)

      Usuń
  4. Ja mam trochę inaczej. Jezeli ktoś powiem mi coś przykrego, to często udaję, że mam to gdzieś. Jednak po jakimś czasie wszystkie emocje wychodzą.....

    a może wspólna obserwacja?
    http://loczek-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wygląd bloga. Post ciekawie się czyta. Pozytywne myślenie przede wszystkim. Trzeba bezgranicznie wierzyć w swoje marzenia, mówić sobie to co się chce słyszeć, choć będzie to przez pewien czas dziwnie brzmieć w naszych myślach, potem zmieni się w realność. Podświadomość, to potęga. :)
    Pozdrawiamy i zapraszamy!
    thehauntedway.blogspot.com
    +obserwujemy?

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam podobnie, nie lubię brać czegoś, byle coś robić, co niekoniecznie pokrywa się z tym, co lubię robić i sprawia mi satysfakcję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja w sb wierzę ;) co powiesz na wspólną obserwację? nie tylko tutaj, ale i na tumblr i na asku :)
    loveanimalsi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedys mialam taki okres w zyciu kiedy nic mi sie nie ukladalo jednym slowem do dupy bylo ,az wkoncu uwierzylam yes u can ,bo tylko ty jestes kowalem wlasnego losu ,i od ciebie zalezy jak twoje zycie bedzie wygladalo ,wystarczy tylko uwierzyc w siebie i w swoja sile wewnetrzna i uparcie dazyc do realizacji swoich marzen ,buziaki i dziekuje bardzo za wizyte

    http://zielonoma.blogspot.it/

    OdpowiedzUsuń
  9. pięknie napisane! czytałam jak zahipnotyzowana! rób wiecej takichpostow!
    W wolnej chwili zapraszam na mojego bloga, jak ci się spodoba skomentuj, zaobserwuj ;)
    http://jusssstine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. ja bym liczyła żeby mnie przyjęli przynajmniej ze względu na szefa :)

    http://jzabawa11.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny post. Jestem tutaj pierwszy raz i mi się spodobało :)
    Zapraszam do mnie i zachęcam do ZAOBSERWOWANIA :) ( na pewno się odwdzięczę )
    lilka1.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasem jest lepiej a czasem gorzej! Ale pamiętaj, że po każdej burzy wychodzi słońce! :*

    Pozdrawiam,
    www.katee-m.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  13. Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą! :D

    http://oli-olli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

  14. Świetny post i genialny wygląd bloga :)

    zapraszam do mnie http://alex-faashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. jak zawsze świetny post :) trzymam kciuki za tą pracę :)


    www.thegrisgirl.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczny blog
    świetnie piszesz, ja w Ciebie też wierzę ;)
    obserwuję i zapraszam
    www.stylemysmile.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. też przydałby mi się taki szef i wiara w bycia zwycięzcą ;)

    kobiet-swiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Liczę na to,że znajdziesz cudowną pracę,z jeszcze przystojniejszym szefem:D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja również nie lubię gdy nie jestem tą 1 i mam podobnie do Ciebie. Jednak moje studia nauczyły mnie tego, że pomimo, iż się staram - nie jestem pierwsza. Często wykładowcy oceniają niesłusznie, pod wpływem impulsu. Pogodziłam się z tym i nie próbuję walczyć. Doceniam to, że jestem zaangazowana w liczne koła studenckie i ugrupowania. Jestem lepsza niż najlepszy kolega Michał czy Agnieszka, którzy siedzą i poza nauką nic nie robią - brak jakichkolwiek dodatkowych zajęć :)

    OdpowiedzUsuń
  20. a co to ma za znaczenie czy będziesz najlepsza w szkole, na studiach? Zycie pokazuje, ze sukcesy wcale nie należą do tych prymusów! w życiu ważna jest umiejętność radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, ważne jest to, żeby mieć cel i go konsekwentnie realizować nie niszcząc po drodze innych, trzeba mieć trochę sprytu, szczęścia i wiarę w sukces a nie ślepe dążenie do nr 1. w życiu jest pod górkę i tylko czasem z górki, nikt nie mówił, że będzie łatwo! więc przestańcie biadolić i weźcie się w garść!! Tego Ci kochana życzę , buziaki :)
    http://lamodalena.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. Honestly, your post made me tear out! Throughout my life people have really put me down, basically not believing that I would go far. Well guess what? They were wrong. I have gone further in life than they have. I am a woman entering the fashion industry. I am a successful fashion blogger, fashion student, and actress. Najwazniejsze jest ze nie wolno sie poddawac. You have to be strong and believe in yourself. Dreams do come true. Nauczylam sie tego wlasnie jak zaczelam studia i jak rozpoczelam swoja kariere w modzie. Moze dla mnie jest latwiej niz innym bo jestem z stolicy miasta, ale kazdy powinnien wierzyc w siebie i kochana nie poddawaj sie! Walcz do konca! AND REMEMBER YOU ARE THE BEST! You have to believe in yourself <3 Zycze ci wszystkiego najlepszego and follow your dreams!

    xoxo
    Fash Fab

    P.S. Sorry ze pisze pol po polsku i pol po angielsku. It is easier for me to write in English <3 Moze rowniez cie interesuje wspolna obserwacja?

    OdpowiedzUsuń