poniedziałek, 31 marca 2014

30. Buntuję się i... wracam.

Witajcie! Wiosna na całego! Nie mogę w to uwierzyć, że jest (jeszcze) marzec, a ja chodziłam dziś w krótkim rękawie po dworze. Gdyby moja mama to widziała... aj! Jest pięknie, a ja nie mam siły. Musiałam dziś wcześniej wstać i jestem padnięta. Najchętniej położyłabym się spać, ale przespać taki piękny dzień, to istna zbrodnia. Wypiłam kawę, może mnie pobudzi. Mam zamiar iść dziś na rolki, a wieczorem pobiegać. Jest pogoda, więc trzeba korzystać. :) Aha! Proszę Was trzymajcie za mnie kciuki, bo jutro mam rozmowę kwalifikacyjną! Pierwszą w moim życiu! Trochę mam stresik. W następnej notce dam Wam znać jak mi poszło. :) Nie przedłużając przechodzę do tematu:
Otóż nie wiem co się ostatnio dzieje, ale irytuje mnie sama obecność pewnej osoby, jej zachowanie - wszystko! Ja wiem, w przyjaźni różnie bywa, w koleżeństwie też - bo w sumie przyjaźnią nigdy tej relacji nie nazwałam. Czasem dogadujemy się jak nikt inny, czuję nawet pewną więź, a ostatnio jest wręcz przeciwnie. NA SZCZĘŚCIE są to chwilówki, ale własnie w tych momentach dotyka mnie to z taką mocą, że kompletnie opadam z sił.
Spójrzcie, jak mało potrzeba, żeby złamać człowieka... Chwila, czasem kilka sekund... Łzy stają mi w oczach, ale walczę, zagryzam wargi. Jednak ile można udawać, że pewne sprawy po mnie spływają?! Otóż można długo... Jednak nie można wiecznie. Ja i uzewnętrznianie emocji? "HAHAHAHAHA!"
Jednak czuję się taka bezsilna, już na starcie postawiona na straconej pozycji... To nie biegi, tutaj nie nadrobię, tutaj nie mam szans wygrać. Żeby wygrać trzeba walczyć - ja nie mam nawet chęci walczyć. O coś prawdziwego nie trzeba, o pozory walczyć nie warto. Szkoda zachodu.
Znów będę musiała udawać, że jest okej. Dlaczego? Nie zniosę gradobicia pytań co się stało, od osób, które mnie w taki stan wpędziły. Co mam im powiedzieć? "To Twoja wina!" - rozpłakać się i rzucić w ramiona?! Nie, nie, nie. Nie w tym życiu... Polecam kamienną twarz i unikanie kontaktu wzrokowego - ignorancja - najgorsze co może być na tym świecie. Pozwala mi to odczuć jakąś pozorną siłę. Ty mnie ranisz - ja to olewam. (ależ anty poetycko)
Mimo to widzę jaka jestem krucha, naiwna. Było TAK DOBRZE. Było ZA DOBRZE - musiało się...popsuć (kultura wymaga słownictwa). Zawsze w takich momentach mówię sobie, że to był OSTATNI RAZ, że więcej się to nie powtórzy, że nie dam się KOLEJNY RAZ owinąć wokół palca, a potem ochłonę i... wystarczy jedno spojrzenie, a ja nie potrafię się odwrócić i trzymać swoich zasad. Jedna chwila i wszystko leży rozsypane. Wczoraj to przerabiałam: siedziałam z chmurą gradową nad głową, gdy widziałam, że idzie mnie przytulić z tą swoją opiekuńczą miną - powiedziałam IDŹ SOBIE, ale gdy zostałam przytulona, nie potrafiłam powiedzieć tego znów, na usta cisnęło mi się raczej ZOSTAŃ... Kolejny raz ten sam błąd, który będę powtarzać w nieskończoność...

Przepraszam Was, że wypisuję takie rzeczy, że być może kompletnie Was to nie interesuje. Wiem, że nawet nie macie mi jak pomóc, ale proszę po prostu bądźcie. Nie mogę wyrzucić z siebie w życiu, więc zostaje mi blog. Jak dobrze, że Was mam. <3 Mimo wszystko, kolejny raz się uśmiecham na samą myśl o Waszej obecności. :) Chyba przede wszystkim dzięki Wam i tej całej blogoswerze jakoś się trzymam. Bardzo potrzebuję takiej odskoczni w życiu, którą właśnie jest blogowanie. <3
Pozdrawiam cieplutko ze słonecznego zachodu Polski. ;>

16 komentarzy:

  1. Czasami mimo, że jestem na kogoś bardzobardzobardzo obrażona, to gdy zobaczę ten jego cudowny uśmiech- od razu mi przechodzi. i tak w kółko...

    http://cytruskowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Blogowanie faktycznie może pomóc, czasami dobrze jest się tak wygadać , czy wypisać

    OdpowiedzUsuń
  3. To prawda, blogosfera to prawdziwa odskocznia :) Ja mam za miesiąc maturę, więc żeby się wy chillować wolę sobie poczytać komentarze i dodać jakiś post , bo wiem, że ludzie mnie czytają (może niewielu, ale jednak :D ) i to pomaga :)
    Podoba mi się Twój blog i jak piszesz :)
    Obserwuję :*
    http://i-am-elfu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrym sposobem jest właśnie to, że swoje myśli możesz tu przelać. To strasznie pomaga. Chwilowa odskocznia, wylanie swojego gniewu, myśli, radości czy smutków. Ciężko w sobie tłumić te wszystkie uczucia, bo źle się dzieje kiedy one w nas któregoś dnia wybuchają. Kobieta jest właśnie taką istotą , która zagryza wargi, podnosi głowę do góry i powtarza sobie nigdy więcej, a w rzeczywistości kusi ją to co przez chwile jej daje radość.


    www.kobiet-swiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo dobrze, że piszesz tu o takich sprawach. lepiej wyrzucić to z siebie niż tłumić w środku. Zresztą masz nas- swoich czytelników, jesteśmy po to, żeby ''wysłuchać'' ;-) . blog to dobra odskocznia :-) ciekawa jestem jak poszło Ci na rozmowie kwalifikacyjnej, mam nadzieję że dobrze ;-)

    http://neffii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :*
      A rozmowa całkiem dobrze, ale... więcej o tym napisałam w następnym poście. :)

      Usuń
  6. "Znów będę musiała udawać, że jest okej. Dlaczego? Nie zniosę gradobicia pytań co się stało, od osób, które mnie w taki stan wpędziły. Co mam im powiedzieć? "To Twoja wina!" - rozpłakać się i rzucić w ramiona?! Nie, nie, nie. Nie w tym życiu... Polecam kamienną twarz i unikanie kontaktu wzrokowego - ignorancja - najgorsze co może być na tym świecie. Pozwala mi to odczuć jakąś pozorną siłę. Ty mnie ranisz - ja to olewam. (ależ anty poetycko)"

    Te słowa, boże, ile razy tak miałam i tak czuję się dzisiaj. :/

    alice-in-wonderlaand.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobrze ze znalazlas tą odskocznie, a zwłaszcza w blogowaniu, pisz, bo jesteś w tym świetna!

    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą d... niestety to prawda.
    Może dlatego postanowiłam być singlem :D jestem po prostu szczęśliwsza :D

    www.thegrisgirl.blogspot.com.es

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie umiem być sama. Panicznie się tego boję.

      Usuń
  9. my, kobiety, często dajemy sobą manipulować - zadaj sobie pytanie: czy musisz udawać, czy chcesz? Może przestań udawać i powiedz, ze to jego wina, tylko bądź twarda!
    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie... Okej, chcę udawać, bo nie chcę by wiedział, jak jest.

      Usuń
  10. Świetny post!
    Zapraszam:
    mystersdaria.blogspot.com
    Jeśli mój blog Ci się spodoba zaobserwuj, a z pewnością zrobię to samo :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja dawno dawno temu powiedziałam , że nie dam sobą manipulować i powiem Ci, że trochę przez to zgorzkniałam. Nie do końca potrafię się otworzyć , okazywać uczucia i jestem bardzo impulsywna. Dajemy sobą manipulować bo nie wierzymy troszkę we własne ego i , że jesteśmy silne. Kiedyś po prostu wybuchniesz i to będzie ten moment kiedy nikt więcej nie będzie Tobą manipulował :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja niestety nie potrafię nigdy zachować zimnej twarzy, zawsze kiedy coś mnie boli po prostu płaczę... Nawet przy osobie przez którą płaczę. To jest moja największa wada, nie jestem silnym człowiekiem...
    Cieszę się, że My (czytelnicy) sprawiamy Ci radość... To również dla nas jest ogromne szczęście, gdy jesteśmy komuś potrzebni! :*

    Pozdrawiam,
    www.katee-m.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń