piątek, 14 marca 2014

24. Uzależnienie.

Witajcie! Piękne słońce, aż chce się żyć i całe dnie spędzać na świeżym powietrzu. <3 Niestety jutro pogoda ma się zepsuć. Mam nadzieję, że na krótko, jeśli w ogóle musi. Gdy świeci słońce, aż wracają chęci do życia. Nawet ogólne zmęczenie mnie opuściło i znów tryskam energią - biegam, jeżdżę na rolkach, ćwiczę i ciągle mi mało. Przez te kilka dni UZALEŻNIŁAM się od wiosennej pogody i chcę więcej!!!
Często mówi się o uzależnieniu od alkoholu, narkotyków, gier komputerowych, fast foodów, odchudzania czy nawet ćwiczeń. Wydaje się, że te uzależnienia występują w naszym społeczeństwie najczęściej. Moim zdaniem pomijamy uzależnienie, które prędzej czy później dosięga każdego. Chodzi o uzależnienie od drugiego człowieka. Każdy przez nie przechodził, a jeśli nie - pocieszam - na pewno przejdzie, więc wszystko przed Tobą.
Teraz pytanie rozgraniczenie - czy owe uzależnienie jest czymś złym, czy też dobrym? Pewnie zależy od sytuacji i osoby, która stała się naszym uzależnieniem. Jeżeli uzależniamy się z wzajemnością - śmiem twierdzić, że jest to dobre uzależnienie. Gorzej jeżeli my się uzależniamy - a osoba będąca w centrum naszej uwagi - nie. Chociaż tutaj znów rodzi się we mnie wątpliwość. Mianowicie - uzależnienie jest wynikiem notorycznie powtarzanych czynności, do których się przyzwyczajamy do tego stopnia, że gdy ich nie ma - odczuwamy wyraźny dyskomfort. A więc uzależnienie od osoby następuję w wyniku długotrwałego przebywania razem, rozmów i tym podobnych. Moje pytanie brzmi - czy istnieje ktoś o tak silnej woli, że w sytuacji gdy jedna osoba się uzależnia, ta druga pozostaje niewzruszona i obojętna? Być może istnieje, ale ja zapewne do tego typu osób się nie zaliczam.
Moje kolejne pytanie - gdy uznamy nasze uzależnienie za beznadziejne i złe, za takie, które nie powinno mieć miejsca - co zrobić? Tutaj przedstawię Wam moje ukochane rozwiązanie - uciec, odizolować się, unikać naszego czynnika uzależniającego. <3 Och, jakie to proste i wypróbowane (przeze mnie wiele razy i skutkuje w 100%). Trzeba jednak mieć silną wolę i wiedzieć na pewno, że właśnie tego chcę. Jednak tym razem i tutaj sytuacja się komplikuje - jak unikać kogoś, kogo nie ma sposobu uniknąć? Tak wiem, nie ma rzeczy niemożliwych i sytuacji bez wyjścia, ale co zrobić, gdy daną osobę widujemy kilka razy dziennie, w szkole, w pracy, a nawet we własnym mieszkaniu?! Chyba jedynym wyjściem jest spakowanie się i ucieczka na koniec świata... Zawsze jest to JAKIEŚ wyjście.
Ktoś może powiedzieć, że silna wola to połowa sukcesu - jednak zawsze to TYLKO połowa. Możemy mówić sobie i układać w głowie, co jest dobre, a co złe, co nam wolno, a czego absolutnie nie. Jednak wszyscy doskonale wiemy - rozum jedno, serce (?!) drugie. Sytuacja zazwyczaj weryfikuje się samoistnie, przecież możemy powiedzieć, że nie mieliśmy wyjścia, drogi ucieczki - co jest absolutną bzdurą i potwierdzeniem porażki naszej "silnej" woli.
Jeśli nie ma drogi ucieczki (pomijając tę ekstremalną z drugim końcem świata), a silna wola wcale aż taka silna nie jest, to co robić? Czy jesteśmy w kropce? Nie... MUSI być jeszcze jakieś wyjście, MUSI! - oczywiście poddania się nie uznaję. Tylko jakie...?

A może Wy macie jakieś inne rozwiązanie, na uwolnienie się od uzależnienia wobec drugiej osoby? Walczyć z tym czy dać sobie spokój i poczekać, aż przejdzie samo? (zapewne samo nic nie przechodzi, chyba, że katar po siedmiu dniach ;) )

48 komentarzy:

  1. "ty mi jesteś" jest rozbrajające. czas niszczy (leczy?) prawie wszystko, na moje oko uzależnienie od kogoś też przejdzie samo. można sie nim cieszyć, dopóki jest. w ogóle samo zjawisko uzależnienia dla mnie zawiera jakiś taki negatywny wydzwięk i nigdy nie pomyślałam o tym w kategorii uzależnieni od kogoś ... muszę to przemyśleć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłam tego słowa, ponieważ całą tą sytuację uważam za negatywną i taką, która nie powinna mieć miejsca.

      Usuń
    2. Tak, zrozumiałam to (:)), wyraźnie o tym piszesz - dlatego wspomniałam o tym czasie, który sam z siebie może pomóc. Ale z drugiej strony zastanawiam się, czy nie ma czegoś pięknego (nawet jeśli niszczącego) w takim uzależnieniu od kogoś? Bo skoro trwa, to musi być w nim coś, co przyciąga, jak w każdym nałogu.
      Nie jestem pewna, zastanawiam się.

      Usuń
    3. Oj tak, nieziemsko przyciąga i "pięknie niszczy" (strasznie spodobało mi się to Twoje zdanie). Gdybym miała skupić się tylko na chwili przyciągania - mmm, pięknie. Jednak wizja patrzenia przed siebie mówi mi, że to nie ma sensu - i tym właśnie niszczy.

      Usuń
  2. bardzo często, mówię komuś ,,ty mi jesteś,,.
    dziękuje za komentarz u mnie ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja sama chyba się jeszcze od niczego nie uzależniłam.

    http://oli-olli.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się uzależniłam od drugiej osoby, ale ona ode mnie niekoniecznie. Jak to w esce mówią "Właśnie cały w tym ambaras żeby dwoje chciało na raz". Tak jakoś od razu mi się z tym cytatem skojarzył Twój post. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny obrazek, taki prawdziwy.
    3maj się cieplutko

    Jeżeli ci się spodoba zaobserwuj
    http://moda-ma-zasady.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie potrafiłam uciec od uzależnień, ba, nawet zdołałam się z nimi pogodzić.
    Nie chodzi tu konkretnie np. o fajki bo to inna sprawa, ale o temat notki czyli o osobę.
    Rzadko "uzależniam" się od ludzi... raczej może uzależniam oznacza zwykłe tęsknię, przykro mi że cię nie widzę, ale nie nazywam tego tak silnym słowem kojarzącym mi się z ciężkim zyciem bez naszego "narkotyka". Może jeszcze nie dopadł mnie ten czas? może dopiero gdy ktoś mnie odrzuci stwierdzę że jest moim uzależnieniem... w tedy z chęcia się wypowiem jak z tym walczyć :)
    pozdrawiam, notka jak zawsze wspaniała ;*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja zwyczajnie unikam danej osoby, to jest najlepsze (moim zdaniem) rozwiązanie :)

    Pozdrawiam,
    www.katee-m.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo wartościowa notka, szczerze mówiąc nie zastanawiałam się co bym zrobiła mając takie swoje "uzależnienie".
    lula-rasberry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko zależy od kogo jesteśmy uzależnieni. Możesz być równie dobrze uzależniona od najlepszej przyjaciółki, ale też od jakiegoś dupka którego nic nie odchodzisz i który tylko cię rani. Wszystko zależy od ludzi.

    Bardzo dobry post, w razie ochoty na troszkę luźniejsze tematy zapraszam do siebie http://www.lefffka.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, mądre słowa.
      Dzięki za zaproszenie, już zaglądam. :)

      Usuń
  10. To bardzo nielogiczne, ale uważam, że lek na uzależnienie od kogoś jest jeden - uzależnić się od innej osoby.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaskoczyłaś mnie tym rozwiązaniem. W końcu mówi się żeby leczyć klina klinem. ;) Jednak nie wiem czy chciałabym wplątać się kolejny raz. Zdecydowanie chciałabym się wyplątać i to na dobre.

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajna fotka! :)
    www.momentforme89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Piszesz bardzo ciekawie, przeczytałam kilka notek, podoba mi się Twój blog. Ja także mam nadzieję, że wiosna już pozostanie z nami :D

    http://www.zycie-wsrod-ludzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Samo słowo uzależnienie znaczy "coś złego" i należy z tym walczyć i się z tego leczyć. Ja narazie nie jestem uzależniona od kogoś, no może z wyjątkiem mojej najbliższej rodziny :) Żyjemy na co dzień, więc siłą rzeczy jesteśmy zależni od siebie.

    Skomentujesz, zaobserwujesz? Możesz liczyć na rewanż

    http://lekcjamody.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Myślę, że uzależnienia mogą być zarówno negatywne jak i pozytywne czy neutralne, nie wpływające jakoś destrukcyjnie na nas. Jednak jeżeli uzależnimy się od drugiej osoby bez wzajemności to takie uzależnienie może być szkodliwe i powinniśmy z tym walczyć.

    OdpowiedzUsuń
  16. ciekawy post <3 bardzo mi się podobają posty tego typu
    wygląd bloga świetny, pozdrawiam :*

    ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥ ♥
    w wolnej chwili zapraszam do mnie aloohaparadise.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. ostre rzeczy, ale tylko z jedzenia ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Extra post ♥
    Obserwujemy? Odpisz u mnie ;p
    http://iampatrysja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. mieszkam sama w Hiszpanii, moja rodzina jest rozrzucona po całym świecie, więc mój chłopak i przyjaciel jest dla mnie tutaj także rodziną. Uzalezniłam się od niego, ale po co ? Wszystko się może zdarzyć i nic nie trwa wiecznie, oduzależniłam się moimi pasjami :) jestem tak zajęta, że nawet nie myślę, tęsknię i jest super kiedy się widzimy, ale uzaleznienie minęło :)

    OdpowiedzUsuń
  20. A dzisaj pada.... Ugh....
    Mogłabyś kliknąć w linki w tym poście: http://oooowszystkim.blogspot.com/2014/03/stylizacje-konkurs.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja niestety,ale jestem w stanie uzależnienia, od mojego faceta. I chociaż kochałam już wcześniej, to nigdy chyba nie uzależniłam się od nikogo tak mocno. I wiesz,co? To jest mega przerażające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem. Ta ogarniająca bezradność, że nic z tym zrobić nie można.

      Usuń
  22. mam ten obrazek na telefonie, ja uzaleznilam sie od chlopaka haha <3
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. ten post jest świetny ;) .. naprawdę.., aż nie wiem co powiedzieć

    http://this-is-my-life-s.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. jeśli to uzależnienie jest w granicach rozsądku, a osoba od ktorej jest się uzależnionym jest tego warta, to czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ale masz słodkiego bloga *.*

    zapraszam do mnie na konkurs do wygrania rzeczy z empika
    http://pequena-a-a.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten obrazek *.*
    Świetny post, ale z resztą jak każdy ;*

    Dziękuję za kliki i miły komentarz! ;*
    Zapraszam: gertrama.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

  27. Lovely blog.Visit and follow my blog, I will do the same as a return.
    http://sumitrastuff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  28. super post :) również uzależniłam się od wiosny i ciepłej pogody, ale dziś zaskoczyła mnie burza :c
    crazy--dream.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  29. Człowiek ma to do siebie że stety albo niestety bardzo szybko się uzależniamy . Ja mam właściwie 3 uzależnienia : kosmetyki, drogie buty i mojego narzeczonego ;) czy źle mi z tym ? Nie :) . Każdy z Nas zasługuje na małe przyjemności i w takiej kategorii traktuje moje dwa pierwsze punkty. A trzecie to miłość :) bardzo pozytywne uzależnienie o ile jest to odpowiednia osoba i nie ma przegięcia w żadna stronę. Co mogę poradzić ? Jeśli nie robisz nikomu ani sobie krzywdy i jest ci dobrze rób to dalej to nie boli ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  30. JA niestety nie mam pomysłów na uzależnienie od drugiej osoby. Ja po prostu w głębi duszy cierpiałam spotykając taką osobę a po sobie nie dawałam tego poznać. Cierpiałam ale kiedyś mijało to uzależnienie. A dokładnie minęło wtedy gdy spotkałam na swojej drodze mojego obecnego i zarazem ostatniego chłopaka. Teraz jestem uzależniona tylko i wyłącznie od niego. I pomimo tego, że mam go czasem dość - nie wytrzymuję i odliczam kiedy przyjedzie. A widywanie się raz w miesiącu jest dość ciężkie.

    OdpowiedzUsuń
  31. Szczerze mówiąc, nie rozumiem tematu. Może dlatego, że sama nie mam takiego problemu.
    Uzależnienie od ludzi ? Jak dla mnie każdy jest uzależniony, bo przecież nie można żyć bez ludzi.
    I takie uzależnienie uważam za dobre.
    Ale tobie pewnie chodzi o coś innego ;).

    alice-in-wonderlaand.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja za to jestem uzależniona od dobrej herbaty :)) Obserwuję :*

    OdpowiedzUsuń
  33. Zawsze się przywiązujemy do osób i rzeczy , później trudno jest się pogodzić z tym , że to straciliśmy ;c Obserwujemy? :)

    http://mylittledreams01.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Faktycznie dobra pogoda to przepis na szczęście ;) Ludzie też są potrzebni wokół nas, ale na to mamy zawsze jakiś wpływ ;)
    Pozdrawiam, Nabil ;)

    Bloga obserwuję ;) Zapraszam również w wolnej chwili do mnie i wspólnego obserwowania ;)

    http://www.nabilunity.com/
    https://www.facebook.com/NabilUnity

    OdpowiedzUsuń
  35. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  36. Niestety to prawda, im bardziej osoba jest nam potrzebna, tym bardziej się przywiązujemy... I raczej samo nie przejdzie. Co trzeba zrobić żeby przeszło :)? Najlepiej unikać tej osoby i znaleźć inną osobę, której będziemy potrzebować (trudne). Pozdrawiam ;)!
    lefffka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie to unikanie jakoś średnio mi wychodzi... Powiedziałabym nawet, że jest wręcz przeciwnie. :P

      Usuń
  37. O tak hehe ja też sie uzależniłam od tej ładnej pogody :) Ale u mnie niestety znowu śnieg i deszcz ;( Mam prośbę,czy możesz poklikać mi w kilka linków tutaj http://daquerre.blogspot.com/2014/03/moje-propozycje-na-wiosne-2014-ze.html Bedę niesamowicie wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  38. u mnie znowu brzydka pogoda..
    ciekawy post ;)
    http://ewamaliszewskaoff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja jeszcze nigdy nie przeżyłam takiego uzależnienia.

    OdpowiedzUsuń