piątek, 28 lutego 2014

18. PRZYJACIEL

Witajcie. Czy u Was też dziś tak szaro, buro i ponuro za oknem? Nie znoszę takiej pogody. Moje łóżko ma wówczas ogromną moc przyciągania i za nic w świecie nie chce mnie wypuścić, a gdy już uda mi się wyjść, to woła mnie do siebie ponownie. Bez kawy chyba nie wytrwam do wieczora. A miałam takie ambitne plany...
No cóż, przejdźmy do tematu. Dziś znów zabawa w słówka. Jak już zauważyliście, dziś na tapetę wzięłam PRZYJACIELA. Kim dla mnie jest przyjaciel? Jest to osoba, której mogę WSZYSTKO powiedzieć i nie powie mi za każdym razem, że mam rację, tylko trzepnie mnie przez łeb, gdy będę chciała zrobić coś głupiego, popełnić błąd. Jest to osoba, która będzie mnie wspierać zarówno w ciężkich jak i dobrych chwilach. Może teraz zaleci trochę egoizmem, ale przyjaciel dla mnie to osoba, która rzuci wszystko i przybiegnie do mnie gdy będę na prawdę go potrzebować. Na czym buduję swoje oczekiwania wobec PRZYJACIELA? Może na  podstawię tego, co sama bym zrobiła.
PRZYJACIEL to kolejne słowo, które uważam za używane zbyt często w naszym życiu. Szlag mnie trafia, gdy ktoś nazywa osobę, którą poznał miesiąc temu swoim PRZYJACIELEM. No faktycznie, przyjaźń rodzi się w 40 sekund. Fajnie nam się rozmawia, zostańmy przyjaciółmi. Dla mnie - żałosne i niedorzeczne. Osobiście nie jestem w stanie pojąć "przyjaźni" opierającej się np. na rozmowach na czacie i mega krótkiej znajomości. Sorry, takie mamy czasy ? - możliwe, ale i smutne.
Podobnie jak słowo KOCHAM, PRZYJACIEL również stracił na znaczeniu. Ludzie nie potrafią wyróżnić kolegów, znajomych, wszystkich nazywamy przyjaciółmi, bo tak jest modnie. Mi osobiście zawsze było trudno nazwać kogoś tak znaczącym rzeczownikiem. Gdy byłam młodsza miałam grono przyjaciółek. Wydawało mi się, że to dobre określenie. Jednak WYDAWAŁO MI SIĘ. Czas zweryfikował wszystko. Różne szkoły, odległość, czas, nowi znajomi. Po przyjaźni nie ma ani śladu. Z jedną z nich od czasu do czasu porozmawiam na czacie o rzeczach mało ważnych i nieistotnych. Tak dla utrzymania kontaktu, może z sentymentu - przecież kiedyś tyle nas łączyło. Kiedyś.
Czas jest najlepszym weryfikatorem wszystkiego. Dziś wiem, że na pewno jedną osobę mogę nazwać PRZYJACIELEM. Skończyłyśmy szkołę, nie widujemy się codziennie już prawie przez dwa lata, a i tak wiem, ze z każdym problemem mam do kogo iść. Trafiłam na osobę, która w pełni zasłużyła na miano PRZYJACIELA i jest dla mnie bardzo ważna. Aż sama nie wierzę, że mam takie szczęście, że jest ktoś taki.
Teraz też mam swoją "paczkę", ale nie wiem czy kogokolwiek nazwałabym prawdziwym PRZYJACIELEM. Oni nazywają siebie nawzajem i mnie przyjaciółmi, ale z mojej strony raczej tak szybko tego nie usłyszą. Za krótko się znamy  i chyba nikt nie przybiegłby rzucając wszystko gdybym go potrzebowała. Może się mylę, może osądzam ich niesłusznie, ale taka jestem - nieufna. Pewnie to przez przeszłość, przez to, że tylu PRZYJACIÓŁ gdzieś zniknęło i nie ma po nich śladu. Wiele razy przejechałam się na ludziach, zbyt wiele. A mimo to nie jestem jakimś aspołecznym typkiem. Brnę w to dalej, jednak teraz ostrożnie i na prawdę musi minąć wiele czasu, wiele muszę z kimś przejść, żeby nazwać go PRZYJACIELEM. Moi :przyjaciele" prędzej czy później, zawsze zaczynali podkładać mi nogi. Może trafiałam na niewłaściwych ludzi, a może to ja jestem jakaś dziwna?
Mam nadzieję, że Wy macie tych prawdziwych przyjaciół. Nie tylko na chwilę obecną, ale i na całe życie. Mam też nadzieję, że używacie słowa PRZYJACIEL zgodnie z jego przeznaczeniem, a nie zamiennie do kolegów i znajomych. Podejrzewam, że ta moda przyszła do nas ze stanów (jak wszystko co złe, niedobre, demoralizujące, a przy tym mega fajne <3 ). Oglądając filmy często można zauważyć, że ludzie po dwóch dniach znajomości nazywają się PRZYJACIÓŁMI. Spoko.
Jakie są Wasze odczucia? Mam rację czy ZNÓW wyolbrzymiam?
Pozdrawiam i do następnego. ;)

30 komentarzy:

  1. Kocham Twój styl pisania! W takie dni, jak ten i we wszystkie inne dni, kiedy mam wielką ochotę poczytać sobie coś dobrego, zawsze (pod warunkiem, że mam wi-fi ;p) zaglądam na Twojego bloga. Nigdy się nie rozczarowałam.
    Strasznie Ci zazdroszczę. Prawdziwy przyjaciel to skarb i wiem, jak ciężko go znaleźć. Słowo to jest dziś przez nas nadużywane, przyznaję Ci całkowitą rację :) Czekam na więcej!
    http://elgatoesnegro.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję, dziękuję! <3

      Usuń
  2. Zostałaś nominowana do LBA, szczegóły na moim blogu :)
    Mój blog KLIKNIJ ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. oj tak pogoda zepsuła się a łózko przyciąga :)
    co do przemyśleń, oczywiście że się z tobą zgodzę.
    Z jednej strony nie przeszkadza mi to ze ludzie nazywają się przyjaciółmi
    znając się kilka dni lub naprawdę działając tylko na swoją korzyść.
    Najważniejsze że my wiemy jak to powinno wyglądać, jak to wygląda i jak odróżnić
    przyjaźń od koleżeństwa. Brzmi to trochę dziecinnie, ale takie tematy są naprawdę
    do zrozumienia w pewnym wieku. Każdego w końcu dopada reelekcja
    i przychodzi zrozumienie co to przyjaźń i odróżnienie jej od zwykłej znajomości.
    Mam dobrych przyjaciół i wiem że nimi są.
    Pozdrawiam ciepło, uwielbiam twoje posty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie i ciekawie piszesz :) Obserwuję.
    www.momentforme89.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. świetnie piszesz, daje do myślenia ;)
    Ja kilka razy nazwałam już osoby moimi przyjaciółmi, ale nie okazali się nimi być. Zastanowiłam się głęboko nad sensem tego słowa i doszłam do wniosku, że tak naprawdę nie mam przyjaciela.
    śliczny blog ♥
    zapraszam
    justsayhei.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Hey! Great post I just came across
    your blog and I love it! It would
    be amazing if you could visit my blog too.
    We can also follow each other if you like! :)
    http://herakliografeioteleton.blogspot.gr

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie też szaro za oknem :(( Znalezienie prawdziwego przyjaciela to bardzo trudna sprawa. Mi się to jeszcze nie udało :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze Ci powiem,że ilość tekstu,którą tu zamieściłaś trochę mnie zniechęciła.
    Ale musiałam to przeczytać i było warto <3
    Uwielbiam tematy jakie tu poruszasz i w jaki sposób to wszystko opisujesz.
    Często zadaję sobie pytanie czy mogę moją przyjaciółkę nazwać przyjaciółką.
    Bywają momenty,w których żałuję,że o pewnych sprawach jej mówiłam,
    a czasem bywa wręcz przeciwnie.Mogę uznać,że mam mieszane uczucia.
    Nikomu już nie ufam w 100%.Jak to się mówi...na zbyt wielu osobach się "przejechałam",
    teraz mam nauczkę.Codziennie,na prawdę codziennie,modle się by za parę lat moje życie nabrało kolorów i było super,bym poznała ludzi wartych nazwania przyjacielem i godnych zaufania.
    Jeszcze raz : Świetnie piszesz i nie przestawaj!
    Mam nadzieję,że kiedy będę miała okazję poznać Cię osobiście. :)

    http://o-justbreathe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No teraz to dopiero zrobiło mi się miło. Pierwszy raz ktoś napisał coś takiego. :) Bardzo dziękuję. <3

      Usuń
    2. Cieszę się,że ja mogłam być tą pierwszą ;))

      Usuń
  9. Wspaniale piszesz!
    Świetny post i blog
    Widać że wkładasz w niego bardzo dużo pracy i zaangażowania
    Śliczny desing <3
    Zapraszam do mnie ( zachęcam do obserwowania jak już zaobserwujesz to napisz w komentarzu a ja zrobię to samo)
    http://ali-alicee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja zawsze się bałam używania słowa "przyjaciel", wolałam "koleżanka". Teraz mam osobę, do której i o której mogę mówić, że jest moją najprawdziwszą przyjaciółką.
    Przyjaźń to trudna relacja, ale z drugiej strony wspaniała. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic dodać, nic ująć - nie jest to głupie gadanie, bo napisałaś prawie wszystko z czym się zgadzam. Masz rację, że PRZYJACIEL jest używany za często, jednak jak pisałam post o przyjaźni, to doszłam do wniosku, że przyjaźń, to przyjaźń i nie powinna mieć definicji.
    Bo jeśli nie ma się przyjaciółki jak z filmu, to może być nią nawet osoba, która się nią wydaje - ważne żeby była chociaż przez chwilę ;/.
    Pięknie piszesz :)
    alice-in-wonderlaand.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post i blog
    Widać że prowadzisz go z pasją, piękny desing <3
    Zachęcam do obserwacji ( jeżeli mnie zaobserwujesz napisz u mnie w komentarzu a ja zrobię to samo )
    Zapraszam do mnie
    http://tarita-taritaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapraszam na mojego nowego bloga<3
    Zapraszam do obserwacji :P jeżeli zaobserwujesz to napisz w komentarzu :*
    Bardzo dziękuje :D
    http://love-little-berry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Zgadzam się z Tobą w 100%!
    Wraz z każdą kolejną szkołą (podstawówka, gimnazjum czy liceum) pojawiało się nowe grono "przyjaciół"... i wraz z każdą kolejną to grono nagle znikało... Ale dostałam od losu jeden najwspanialszy prezent, mam przyjaciółkę od czasów przedszkola! Ona zawsze była przy mnie, przez te wszystkie lata, razem ze mną poznawała nowych "przyjaciół" i również razem ich traciłyśmy. Ale nasza PRZYJAŹŃ przetrwała wszystko, zawsze możemy na siebie liczyć! :) Jest dla mnie jak siostra <3

    Dziękuję za komentarz u mnie, masz w zupełności rację :)
    Pozdrawiam!
    www.katee-m.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  15. Pieknie piszesz, w smutne dni Twoje teksty sa inspiracja, ppotrafia wywolac usmiech na mojej twarzy, masz prawdziwy talent do pisania i dzieki blogowi nie marnujesz go <3

    Zapraszam : gertrama.blogspot.com
    obserwujemy? Daj znac u mnie ;*



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, takie słowa wiele dla mnie znaczą.

      Usuń
  16. Prowadzisz świetny blog!
    Mam zaszczyt Cię poinformować że zostałaś nominowana do:
    Liebster Blog Award :)
    Szczegóły na moim blogu: agusia667.blogspot.com
    Gratulacje :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz rację, że przyjaźń buduje się bardzo długo. Często przez lata, na pewno nie w ciągu miesiąca, dwóch, czy trzech. Ja jestem w tej kwestii straszną egoistką, ponieważ bardzo dużo wymagam od kogoś, nie zwracając uwagi na to, jak mało sama daję. Stało się tak chyba po utraceniu pewnej bliskiej mi osoby, która zdecydowanie zasługuję na miano przyjaciela. Właściwie - zasługiwała, bo już jej przecież nie ma.
    Ta sytuacja mocno mnie dotknęła i prawdopodobnie dlatego nie potrafię kogoś obdarzyć PRAWDZIWĄ PRZYJAŹNIĄ, bo sama nie czuję się nią obdarzona. Nie wiem jak trafnie to opisać. Jak gdyby tamta osoba za wysoko postawiła poprzeczkę (?).
    Możliwe też, że szukam przez to jakiegoś wytłumaczenia i jestem czystą egoistką. Nie wiem i chyba nie do końca chcę wiedzieć.

    Dziękuję Ci za to, że prowadzisz bloga. Nawet nie wiesz jak dużo mi daje czytanie go, poświęcenie chwili i zastanowienie się nad pewnymi sprawami. Robisz to pięknie, dopieszczasz każde zdanie, co dla przeciętnego czytelnika, jakim jestem ja, jest czymś naprawdę wielkim. Szczerze mówiąc, tym postem doprowadziłaś mnie do łez, może to przez sentyment do kluczowego słowa.
    Jeszcze raz dziękuję <3

    http://bloodyverone.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż przeszły mnie ciarki, gdy czytałam Twój komentarz. Nigdy nie pomyślałabym, że moje słowa moją aż tyle dla kogoś znaczyć. <3

      Usuń
  18. Jasne, że masz rację! Nic nie wyolbrzymiasz! :)
    Mam takie samo zdanie na temat przyjaźni... Trafiłam tutaj pierwszy raz, ale przeczytałam kilka notek pod rząd i jestem naprawdę pod wrażeniem! Dodaję do obserwowanych i na pewno będę zaglądać! :)

    dashapassions.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Jeju ! Jak Ty cudownie piszesz ! Każde słowo przemyślane , dzięki temu wszystko jest zrozumiałe : ))
    Obserwujemy? Zacznij ; * http://re-belious.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Kolejny świetny post :) Śliczny wygląd bloga zazdroszczę *.*
    Dodaję do zakładek, bo na pewno będę wpadać i sprawdzać czy są nowe posty!
    aloohaparadise.blogspot.com

    Zapraszam na konkurs do wygrania iPod http://aloohaparadise.blogspot.com/2014/02/candyy.html

    OdpowiedzUsuń
  21. To tak jak pisałam przy poprzednim poście nadużywamy słów, których do końca znaczenia nie znamy. Jestem biedna i samotna bo nie mam przyjaciół ;) Dla mnie przyjacielem byłby ktoś kto jest przy mnie zawsze , wspiera mnie, potrafi odebrać ode mnie telefon o każdej porze i cieszyć się moim szczęściem. Oczywiście mnie także to dotyczy. Właściwie skłamałam, bo przyjaciół mam w osobie moich rodziców i narzeczonego. Ale ludzie kochani nie spolszczajmy wszystkich słów z angielskiego, które tam nie mają zamienników, a w języku Polskim a i owszem: znajomy, kolega. Wierz mi lub nie , ale lubię tu wchodzić dlatego, że sprawiasz , że zaczynam się nad wieloma sprawami głębiej zastanawiać. Inspirujesz w ten pozytywny sposób :)
    Pozdrawiam,
    coffeeinpoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, takie słowa dają mi ogromną satysfakcję z mojego pisania. :)

      Usuń
  22. co do przyjaźni mam podobne odczucia do ciebie. Kiedyś faktycznie było to modne. Pewnie dziś też tak jest ale ja raczej nie nazywam dobrych znajomych przyjaciółmi. W moim otoczeniu jest mało ludzi prawdziwych, dlatego trzymam się z nimi na dystans. Ja sama nie uważam się za dobrego przyjaciela i wreszcie chyba po raz pierwszy mówię to na głos. Często tracę kontakt z ludźmi, jakby próbując od nich uciec, bo czas i ludzie zrobili ze mną swoje. Doszłam do tego momentu w życiu (choć jestem jeszcze młoda), że ludzka natura przynosi mi tylko jedno - rozczarowanie i niczego więcej się już po nas wszystkich nie spodziewam. Pozdrawiam, a tym czasem idę nadrabiać zaległości u ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo dla mnie znaczy fakt, że masz ochotę czytać zaległe posty. Dziękuję. :)

      Usuń