wtorek, 18 lutego 2014

13. Porządki

Witam. Już drugi tydzień obijam się w domu i nie powiem, żeby było mi mało. Na dworze piękna pogoda, słońce świeci, jest też dość ciepło (byłam w samej koszulce na balkonie i nawet nie było mi zbyt zimno). Podczas wolnego, nie marnuję jednak czasu. Wzięłam się za porządki, zarówno w mieszkaniu, jak i w życiu. Najciężej jest zacząć, zabrać się z to, ale gdy już widać choćby najmniejsze efekty, od razu czuć, że było warto zaczynać.
Skoro słońce tak pięknie świeci postanowiłam wywietrzyć pościel na balkonie. Posprzątałam również swoje szafy z ubraniami. Nie wiem dlaczego, ale co kilka miesięcy, regularnie ma w nich miejsce istny armagedon. Zapewne przez pośpiech, brak czasu. Teraz, skoro mam wolne, postanowiłam, że muszę się z nim zmierzyć. Porządkowanie w sumie zajęło mi 3 dni, przy czym postanowiłam pozbyć się WORKA ubrań. Z niektórymi rzeczami ciężko było mi się rozstać. Nosiłam je bardzo często i były moimi ulubionymi ubraniami, ale skoro były już rozciągnięte, za krótkie czy za wąskie - powiedziałam im ŻEGNAJCIE. No i muszę Wam powiedzieć, że odczuwam pewnego rodzaju dumę z siebie. :) Odcięłam się w końcu od rzeczy, które tylko zalegały w mojej szafie, przez sentyment. Teraz przynajmniej mam więcej miejsca na nowości i mogę wybrać się w najbliższym czasie na zakupy. :)
A co z porządkami w życiu? Też postanowiłam odciąć się od pewnych osób. Unikam rozmów z nimi, chociaż gdy widzę ich dostępność na czacie, to resztkami sił bronię się, aby nie napisać. Dlaczego? Za dużo mieszają mi w głowie. Zadaję sobie wówczas zbyt wiele pytań, za dużo myślę. W mojej głowie pojawiają się wątpliwości. Od samego początku mówiłam sobie, że nie powinnam sobie robić na nic nadziei, że i tak zawsze będę którąś z kolei, nigdy pierwszą. Mimo tego, iż tak mądrze tłukłam to sobie do głowy - mam wrażenie, że uległam, że zaczęło mi zależeć. Przez to straciłam humor, a w moim wnętrzu gościły chmury gradowe. Postanowiłam jednak, że KONIEC. Nikt nie będzie się mną bawił. Postanowiłam unikać pewnych osób, nawet nie myśleć o rozmowie z nimi, mimo, iż pewne wspomnienia sprawiają, że nadal przechodzą mnie dreszcze. Staram się nie myśleć, zajmować 34093 innymi rzeczami. Niestety już niedługo przyjdzie mi stanąć z tymi osobami oko w oko. Jak się wtedy zachowam? Nie wiem. Czy dalej będę taka silna w swych postanowieniach, nieugięta i niewzruszona? Czy czas udowodni mi jak bardzo jestem słaba i znów ulegnę rozsypując wszystko co do tej pory udało mi się ułożyć, niczym domek z kart? Nie wiem. Mogę sobie postanowić, że nic już się nie zmieni, jednak nie potrafię zagwarantować sobie jak będzie. Wiem, że nie potrafię panować nad uczuciami w 100%. Nikt nie potrafi...
W każdym bądź razie, póki co jestem z siebie dumna. Z porządków zarówno w moich szafach, jak i w życiu. Jestem dumna, że się tego podjęłam i jak na razie dobrze mi to wychodzi.
A jak jest u Was? Też porządkujecie lub porządkowaliście ostatnio swoje życie lub chociaż pokoje? Też odczuwacie dumę z powodu ogarnięcia chaosu? :)
Pozdrawiam cieplutko i życzę Wam tak pięknej pogody jak u mnie, bo na prawdę napawa cudownym nastrojem i chyba dlatego dziś tak pozytywnie spoglądam na świat. <3

14 komentarzy:

  1. świetny blog :) zapraszam do mnie http://klaudia-duska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. też ostatnio postanowiłam uporządkować pewne rzeczy. może nawet ciut zmienić.
    zaczynając od pokoju, przez naukę, aż do uczuć.
    trzymam kciuki, za to, żebyś jednak była stanowcza w tym co postanowisz! chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że to trudne jak i, że uległość jest często dużo silniejsza, niestety.
    sama jestem w podobnej sytuacji. brakuje mi kilku osób, mimo, że kontakt z nimi i ich obecność sporo w moim życiu zniekształca. ale chyba ich brak to tylko przyzwyczajenie. przyzwyczajenie do miłych słów, wsparcia, tego co miało się na co dzień. i mam nadzieję, że to kwestia czasu, odzwyczajenia się.
    jeszcze raz powtarzam, że bardzo trzymam za Ciebie kciuki! :)
    +uwielbiam Twojego bloga! <3 po raz któryś tam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po raz któryś tam napiszę, że uwielbiam czytać takie komentarze. Chyba masz rację z tym przyzwyczajeniem, skoro po kilku dniach jest mi coraz lżej. Chyba powoli się odzwyczajam.
      Bardzo Ci dziękuję i również trzymam kciuki, aby u Ciebie wszystko się ułożyło.

      Usuń
  3. ja też zawsze o tym myślę jak mam wolne :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Skąd ja to znam :P Ciężko jest wyrzucić ukochane, rozciągnięte koszulki :P Ja staram się robić takie porządki 2x w roku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesujący blog , bede wpadać czesciej .
    wspolna obserwacja ? ;3 http://vanaandmony.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Nienawidzę chaosu i bardzo lubię porządek, więc staram się, żeby wszystko zarówno w moim życiu jak i w pokoju było uporządkowane C;
    juliettexoxo.blogspot.com ♡
    + u mnie nowy post!

    OdpowiedzUsuń
  7. Też co jakiś czas ogarniam chaos w domu :), wyrzucam stare rzeczy, bo mam skłonność do chomikowania niepotrzebnych różności, aż nadchodzi dzień, w którym wszystko przeglądam jeszcze raz i pozbywam się tego co niepotrzebne :).

    OdpowiedzUsuń
  8. aktualnie porządkuję myśli, a na pokój też przyjdzie pora ;D obserwuję i liczę na rewanż <3

    dominisialove.blogspor.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  9. Skąd ja to znam?! Satysfakcja z posprzątania swojego burdelu, przynajmniej u mnie jest podobna do radości z zdanego egzaminu::)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również gdy mam trochę wolnego czasu się nad tym zastanawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piszesz w taki sposób, że na prawdę miło się to czyta! I masz w zupełności rację co do porządków - wszelakich! Raz na jakiś czas trzeba ułożyć sobie wszystko - dosłownie (szafa) i w przenośni (własna głowa, postrzeganie świata).
    Pozdrawiam!
    www.katee-m.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny Blog a posty są ekstra :D
    Zapraszam do mnie ;)
    http://damarce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń