piątek, 10 stycznia 2014

3. Chwile ulotne.

Wieczór, moja sypialnia, zgaszone światło, przecudny blask lampek choinkowych zawieszonych na ścianie i tysiące myśli biegnących przed siebie... A do tego ogromny kłopot z napisaniem czegoś sensownego.
Na początku podzielę się z Wami moją radością związaną z blogiem, a mianowicie z liczbą odwiedzin, a o komentarzach już nie wspomnę. Nie spodziewałam się takiej ilości i to praktycznie na samym początku mojej drogi. Bardzo Wam dziękuję, że dajecie mi radość i poczucie choćby najdrobniejszego sukcesu. Ostatnimi czasy nauczyłam się cieszyć z małych, na pozór zwyczajnych rzeczy. Cieszę się, że dobrze rozwiązałam zadanie na zajęciach, z zakupów z mamą czy choćby z tego, że mój szampon do włosów był w promocji. :D Niby 'pierdołki', ale czuję się przez to tak jakoś lekko. Mimo iż coś mnie przytłacza. Znów mam gonitwę myśli. Jest piątek, a ja leże w łóżku z laptopem na kolanach i wyrzucam z siebie swoje myśli. "W wieczory jak te mógłbym pisać listy, mógłbym pisać wiersze, mógłbym być na mieście..."* . A Wy jak spędzacie najchętniej piątki czy całe weekendy? Kiedyś nie wyobrażałam sobie weekendu bez wyjścia ze znajomymi. Zwłaszcza będąc w wieku under 18. Grupa małolatów podjarana życiem, pijąca alkohol z drugiej ręki na nieczynnym dworcu PKP. Niby nic mądrego, ale wspominam to z uśmiechem na twarzy. Nie żałuję żadnej z tych chwil i cieszę się, że było tak a nie inaczej. Mam co wspominać, może za czym tęsknić. Trochę szkoda, że te chwile już nie wrócą. Na bieżąco nie doceniamy magii chwil obecnych. Przecież kilka lat temu nie zastanawiałam się nad tym, jak to super jest wyjść z paczką wieczorem i robić te wszystkie 'głupie' rzeczy (nie oszukujmy się, gdy przypominam sobie niektóre z 'wybryków' to tylko cieszę się z tego, że jeszcze żyję, ale człowiek im jest młodszy, tym odważniejszy. Dopiero po czasie uświadamiamy sobie jak nieodpowiedzialnie się zachowywaliśmy. Mimo tego NIE ŻAŁUJĘ.). Dopiero po czasie tęsknie za tą "młodością". A w wieku 14-15 lat? Każdy pewnie marzył o tym, żeby mieć już te 18 lat. Teraz weekendy spędzam w domu. Sama, albo z Nim. Dobrze mi tak, nie chce mi się nigdzie iść. W sumie chyba nawet nie mam do kogo. Czuję taką stabilizację i poczucie tego, że cokolwiek by się działo, to przyjdzie ten weekend i będę u siebie bezpieczna. Chyba się starzeję :D . Zastanawiam się jeszcze czy za kilka lat będę z utęsknieniem wspominać czas i miejsce w którym jestem teraz. Na pewno. Czas tak szybko ucieka, a my nie doceniamy tego co dzieje się tu i teraz. Przyznam się sama, że bardzo rzadko zdarza mi się usiąść i zachwycić pięknem chwili obecnej. Ale w dzisiejszym zabieganym świecie zapewne mało kto kontempluje piękno chwil. Dlatego też postanowiłam cieszyć się z każdej wcześniej wspomnianej pierdołki - to mój sposób na docenienie TU I TERAZ. :)
A Wy? Cieszycie się każdą chwilą obecną czy tak jak ja, większość z nich doceniacie dopiero z perspektywy czasu?

___________________________________
happysad - undone *

10 komentarzy:

  1. Powodzenia dalszym blogowaniu !!
    obserwuje cię ! i licze na rewanżyk c'nie?
    http://dogon-mnie-jesli-potrafisz.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście rewanżuję się i baaaardzo dziękuję! :)

      Usuń
  2. gratuluję odwiedzin i komentarzy :D
    ♥blog♥

    OdpowiedzUsuń
  3. ja cieszę się chwilami i nawet miłymi drobiazgami:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja ciesze się każdą chwilą swojego życia ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem bardzo szczęśliwą osoba i doceniam każdą chwilę ;) stay-charming.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo fajny post :)
    Może wspólna obserwacja ? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. To zależy... czasem nie doceniam tych paru chwil w ciągu dnia, ale z drugiej strony umiem się cieszyć nawet z tego, że świeci słońce, że mam nowy komentarz na blogu, czy z tego, że niebo ma ładny, różowy kolor ;).
    Myślę, że jestem optymistką i chcę być jak najdłużej młoda. Jestem w gimnazjum i choć czasem chciałabym już iść na wymarzone studia, wyjechać do Londynu itp. To jednak cieszę się, że mam tyle lat ile mam i wcale nie spieszy mi się by dorastać. ;)
    I love this post ^^

    OdpowiedzUsuń