środa, 19 września 2018

322. Sierpniowe żelowe denko.

Witajcie kochani! Jak Wam się podoba ten nasz upalny wrzesień? Jak dla mnie mogłoby tak być przez cały rok - może palmy zaczęłyby nam rosnąć przy drogach. :D Jak spędzacie ostatni czas? Aktywnie czy raczej leniwie? Ja byłam aktywna, jednak w tym tygodniu dopadła mnie kontuzja - popsuła mi się stopa i póki co, z przymusu popołudnia spędzam na kanapie. ;/ Ciekawe jak długo zajmie mi dochodzenie do siebie. ;/ Nie ma jednak tego złego... Mam chociaż czas dla Was. :)
Zapraszam Was na dzisiejsze denko, które postanowiłam nazwać żelowym, ponieważ połowa z prezentowanych przeze mnie kosmetyków, to różnego rodzaju żele. ^^ (szaleństwo, co nie? :D)

wtorek, 11 września 2018

321. Urlopowy sierpień pełen (spalonych) kalorii.

Witajcie kochani! Jak radzicie sobie z pierwszymi wrześniowymi tygodniami? Mi strasznie ciężko było wrócić do pracy, jednak szczęściem w nieszczęściu jest fakt, iż jestem zawalona robotą i godziny bardzo szybko mi mijają. Taki plus, że ani się nie obejrzę, a już mogę się zbierać do domu. ^^ A minus? Minusem dla mnie na pewno jest temperatura i nadchodząca jesień oraz coraz krótsze dni... Nie jestem jesiennym ludkiem, na pewno nie... Co by nie było, nadszedł czas, by podsumować sierpień.

środa, 5 września 2018

320. Spowiedź blogerki - czyli co mam na sumieniu, a nigdy Wam o tym nie wspominałam.

Witajcie kochani. Planowałam dziś napisać post podsumowujący sierpień. Jednak wczoraj przed snem dostałam ogromnej weny, by podzielić się z Wami swoimi blogowymi grzesznymi myślami. ^^ (które całe szczęście pozostały tylko w sferze myśli i nigdy nie zgrzeszyłam tutaj czynem :D). Tak więc na podsumowanie sierpnia musicie poczekać do kolejnego wpisu, a dziś zapraszam na swoją spowiedź. :) Uważam, że szczerość jest podstawą na prawdę dobrej relacji, a właśnie na takiej mi z Wami zależy. Dlatego też dziś wszystko Wam wyśpiewam. 

wtorek, 28 sierpnia 2018

319. Lipcowe denko.

Witajcie kochani! Jak spędzacie ostatni tydzień sierpnia? Kto z Was od poniedziałku rusza do szkoły/pracy ? Pocieszę Was - idę razem z Wami. :) Póki co jednak lenię się na kanapie - gdzieś pomiędzy robieniem prania, a porządkami. :P Nadrobiłam również zaległości na Waszych blogach. Z gór wróciłam wypoczęta psychicznie, nieco mniej fizycznie - ale to już nadrabiam. ^^
Dziś przygotowałam dla Was przegląd lipcowego denka - mieszcząc się z nim jeszcze w sierpniu. :D Zapraszam do czytania i oglądania. 

wtorek, 21 sierpnia 2018

318. Był sobie lipiec.

Witajcie kochani! Dziś piszę do Was z Zakopanego, a co! Jestem właśnie na wakacjach i przyznam szczerze, że nie mam zbyt wiele czasu na siedzenie przy komputerze - i dobrze! :) Jednak wieczorami - gdy mam jeszcze siłę, po zdobywaniu szczytów :P - siadam na chwilkę do komputera i zaglądam do Was, co by nie narobić sobie zaległości. ^^
Dziś mam dla Was wspomnienie lipca, które napisałam jeszcze przed wyjazdem, żeby opublikować je właśnie teraz - przy czasie. :) Tak więc zostawiam Was z notką, a sama uciekam szykować się do snu (tak o tej porze!). Wakacje w górach są na prawdę męczące. :D

niedziela, 12 sierpnia 2018

317. Czerwcowe denko.

Witajcie kochani! W końcu, po długim czasie udało mi się dokończyć dla Was wpis z czerwcowym denkiem. Brawo ja. :) Tak poza tym u mnie w pracy ostatni tydzień przed urlopem, dlatego też mam małe urwanie głowy (małe to na prawdę mało powiedziane). Jak to zwykle bywa w takich chwilach - przed urlopem nagle wszystkie sprawy na teraz się mnożą i zamiast dwudziestu mamy np. pięćdziesiąt (słodko). Z resztą na pewno każda pracująca osoba dokładnie wie, co mam na myśli. Ale bądź co bądź - zostały mi cztery dni męki. :D A w piątek z niekrytą satysfakcją będę mogła powiedzieć DO ZOBACZENIA WE WRZEŚNIU. ;>
Tymczasem zostawiając pracę na boku zapraszam Was na małe, kosmetyczne rozluźnienie. :)

niedziela, 5 sierpnia 2018

316. Ku pokrzepieniu serc - nic nie musisz.

Witajcie kochani. Powoli wracam do żywych. Powoli, to słowo klucz. Moja psychika została dość mocno przeżuta prze ostatnie dwa tygodnie, ale po cichu liczę, że teraz już z każdym dniem będzie lepiej. Wychodzę na prostą, za co chcę podziękować przede wszystkim moim rodzicom. Mojej mamie, która wspierała mnie całym sercem od samego początku moich "głupich" problemów (spędzała ze mną każdy wieczór, bardzo dużo rozmawiałyśmy, chodziłyśmy na spacery, poczułam przy niej spokój), ale i tacie, który koniec końców również zabrał głos, by dodać mi otuchy i który wypowiedział bardzo ważne dla mnie słowa. Nie musisz się nikomu tłumaczyć.