poniedziałek, 17 grudnia 2018

331. Szampońskie listopadowe denko. ;)

Witajcie kochani! Śnieg popadał? Prezenty kupione i popakowane? A choinka ubrana? U mnie leży nieco śniegu na poboczach, ale szału nie ma - na sankach póki co, nie pojeździmy. :P Prezenty prawie mam i to moje prawie to kurier, na którego będę czekać z utęsknieniem, a póki się nie zjawi to spokoju nie zaznam. xD Czekam na jedną jedyną rzecz - a reszty oczywiście nie spakowałam, bo nie mam czasu i ochoty chyba też za bardzo. Muszę mieć do tego wenę. :D
Póki co przychodzę do Was z listopadowym denkiem, co do którego znów zaszalałam z tytułem i z racji tego, iż występują w nim aż trzy szampony, postanowiłam nazwać je "szampońskim" :D (ach to moje poczucie humoru). Także w przerwie od świątecznych zawirowań zapraszam na małą dawkę kosmetycznego relaksu. ^^

piątek, 7 grudnia 2018

330. Listopadowy Poznań i inne wspominki.

Witajcie kochani na początku grudnia! Mikołaj był? U mnie był i zostawił mi grubaśne skarpety i czekoladę. :D Poza tym znów się przeziębiłam i po ostatnim wypadzie do Wrocławia na jarmark walczę z kaszlem (z bólem gardła już wygrałam, ale coś czuje, że jeszcze katar mnie odwiedzi - taka moja trójca święta).Mam nadzieję, że do świąt mi przejdzie. ^^
Skoro mamy już grudzień, wypadałoby podsumować listopad, także zapraszam Was na listopadowe wspomnienia. :) No i życzcie mi zdrowia, bo już mam dość tego kaszlu! :P 

czwartek, 29 listopada 2018

329. Szybki i wściekły pierwszy śnieg w pułapce wiekowej Adeline.

Witajcie kochani! Na prawdę liczyłam na to, że jesień będzie okresem, w którym będę miała czas na bloga i poprawi się nieco moja regularność. Niestety ostatnio sprawy nieco się pokomplikowały i mimo dodatkowego dnia wolnego nie miałam ani siły, ani głowy do bloga. Może w grudniu będzie lepiej. :P Jednak cieszę się, że w końcu udało mi się ogarnąć chociaż te trzy posty w miesiącu - takie moje minimum. 
Dziś zapraszam Was na filmowy i serialowy przegląd października. Może podsunę Wam jakiś pomysł na spędzenie długiego zimowego wieczoru? :)

sobota, 17 listopada 2018

328. Październikowe denko.

Witajcie kochani! Jak mija Wam mroźna sobota? (czy tylko u mnie tak przymroziło?? :O) Ja spędzam ją samotnie, gdyż moją drugą połówkę wywiało na szkolenie i wróci dopiero wieczorem. Dlatego też korzystając z odrobiny wolności biorę się za kosmetyczne porządki i przychodzę do Was z październikowym denkiem. :)

środa, 7 listopada 2018

327. Październik i tyle.

Witajcie kochani! Przychodzę do Was po moi długim weekendzie, który zaczęłam w czwartek, a skończyłam wczoraj. ^^ W związku z pierwszą rocznicą ślubu postanowiliśmy z B. trochę wyluzować i wyjechać na dłuższy weekend. :) Odpoczynek bardzo się przydał, bo wróciłam do pracy pełna energii i zapału. Dodatkowo optymizmem napawa fakt, iż w tym tygodniu zostały nam jeszcze tylko dwa dni pracy, a i kolejny tydzień będzie krótszy niż standardowo. :) Macie już jakieś plany na nadchodzący weekend? Ja póki co planuję jedynie gości w sobotę, a co dalej - czas pokaże. 
Teraz jednak zapraszam Was na przegląd październikowych wspomnień. :)

poniedziałek, 29 października 2018

326. Zakonnica z Astor Place zwiedza Jurasic World - czyli kulturalny przegląd września.

Witajcie kochani. Jak ogarniacie czasoprzestrzeń po zmianie czasu? Ja dziś poczułam się zdołowana wychodząc z pracy po ciemku, nie wspominając o tym, że wczoraj cały dzień chodziłam do tyłu. :P Całe szczęście nie miałam jednak problemu z zaśnięciem, bo już o dziewiętnastej byłam wykończona. Dziś jednak znalazłam w sobie siłę, energię i motywację, by nareszcie coś napisać. I to w jeden wieczór, a nie w tydzień, jak to męczyłam ostatni post. :P 
Dni stały się krótsze, wieczory dłuższe i przede wszystkim zimniejsze, więc powróciłam do oglądania filmów, powolutku. Na początku września - korzystając jeszcze z pięknej pogody skończyłam czytać jedną książkę. Tak więc zapraszam Was na przegląd wrześniowej kultury. ;>

czwartek, 18 października 2018

325. Wrześniowe denko.

Witajcie kochani! Przychodzę dziś do Was jakaś taka bez energii. Chyba dopadło mnie jakieś jesienne przesilenie albo jakiś cichy wirus (bo nie mam kaszlu, kataru, niczego) - ciągle jestem zmęczona i nic mi się nie chce. Leżenie i gapienie się w telewizor to coś, co najlepiej mi ostatnio wychodzi - ale po chwili już mam wyrzuty sumienia, że NIC nie robię. :P Ciężkie życie. xD
 Mam dla Was  wrześniowe denko (które rodziło się w bólach DWA dni xD), w którym to pojawiła się czwórka moich ulubieńców, do których od kilku lat regularnie powracam. Poza tym jeden z kosmetyków kiedyś był moim ulubieńcem, a pozostałe trzy to totalne nowości. Mam nadzieję, że będzie ciekawie i zapraszam do czytania. :)